Nowe przepisy

Pokaz slajdów na temat jedzenia z zewnętrznych krain

Pokaz slajdów na temat jedzenia z zewnętrznych krain

COPYRIGHT © 2020 Tribune Publishing. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE CODZIENNY POSIŁEK ® JEST ZAREJESTROWANYM ZNAKIEM TOWAROWYM WYDAWNICTWA TRYBUNE.


Sery & Yeezus: Handel nabiałem w San Francisco’s Poza Lands

Grant Bradley | 21 lipca 2015 r.

W dniach 7-9 sierpnia przygotuj się na tandetną muzyczną odyseję, o której usłyszysz jazz&mdashkultura: słowo o serze współpracuje z winnicą Napa Valley Ranczo Długa Łąka przywieźć cię Krainy Sera, Twój kompleksowy sklep z tandetnymi smakołykami na tegorocznych’s Festiwal Muzyki Poza Krainami w parku Golden Gate w San Francisco i #8217s! Zajrzyj na naszą stronę główną, aby zapoznać się z pełnym menu, i ciesz się spojrzeniem na działające w zeszłym roku stoisko.

Jest 11 rano, 8 sierpnia 2014 roku, a ja siedzę przy stole piknikowym pośrodku niesamowicie opustoszałego pola polo w Golden Gate Park. Czuję, jak słońce próbuje przebić się przez zachmurzone niebo. Idealny dla mnie, przyzwyczajonego do mglistych lat na wybrzeżu Północnej Kalifornii, nie tak upalnych dla dziewczyny w neonowych butach ze sztucznego futra i niczym więcej, gorliwie stojącej w kolejce tuż za bramą wjazdową. Dzisiaj rozpoczyna się Outside Lands, prawdziwa perełka festiwalu muzycznego. Wszyscy tutaj wierzą, że mgła spłonie. Wszyscy tutaj dobrze się bawią.

Pracuję nad rejestrem w Cheese Lands&mdash przywieziony do Ciebie przez kultura magazyn i winnica Napa Valley Ranch Long Meadow & mdashand Nigdy w życiu nie byłam wcześniej na festiwalu. Outside Lands, w którym byłem kilka razy wcześniej, to Disneyland dobrych scen, świetnych występów i jeszcze lepszego jedzenia, ale to epicki poemat, który wchodzi do środka. Parking, jak kultura współzałożyciel i menedżer Cheese Lands, Lassa Skinner, powiedział, że „nie istnieje”. Znalezienie miejsca to prawie cud. („Czy to pierwszy czy drugi piątek miesiąca?” – pytasz siebie na ruchliwej ulicy, wstrzymując ruch i starając się uniknąć zamiatarek). Ale kiedy już jesteś w środku, jesteś w środku, a reszta to piękne doświadczenie.

Los jest po mojej stronie: przebijam się przez kasę. Status VIP mojej opaski na rękę sprzedawcy pozwala mi ominąć kolejkę jasno odzianych i drżących milenialsów. A teraz zostaję wypluty w tę ogromną przestrzeń z zaledwie garstką ludzi i godziną przed wejściem na scenę pierwszych artystów. W każdym calu trawy roi się od ludzi, więc jak najdłużej chłonę spokój i ciszę.

Zanim się zorientuję, stoję przed dużymi, rzemieślniczymi drewnianymi literami, które mówią „Ziemia sera”. Stoisko tworzy mały zakątek na tle morza ludzi, które płyną do iz głównych scen. Wysokie stoły stoją wzdłuż ściany bocznej, a sięgająca do pasa drewniana palisada tworzy przestrzeń do mieszania się i chrupania.

Macha do Lassy, ​​która z garstką ochotników przebija się przez koła, wiadra i beczki sera. Lassa przedstawia mi prostokątne metalowe pudełko wypełnione gotówką, które stanie się moim najlepszym kumplem. Po mojej lewej ściskam dłoń Tony'ego, męża Lassy i ogólnie genialnego dżentelmena. Po mojej prawej stronie jest Patrick, młody Brytyjczyk wciąż w Uni, który świetnie się bawi zwiedzając Stany. A potem ruszamy.

Lassa Skinner robi zdjęcie.

Wczoraj wieczorem i podczas jazdy tutaj uważnie przestudiowałem menu serów i jestem niezwykle wdzięczny za całą wiedzę o serach, którą zdobyłem podczas pracy dla kultura&mdashna każdym talerzu, który dobrze znam, jest co najmniej jeden ser. W tym, co stało się moją litanią z serem na weekend, dosłownie wkradając się do moich snów, wyjaśniałem każdemu, kto stanął na mojej drodze: „Mamy cztery talerze serów: talerz z białym winem, talerz z czerwonym winem, truflę Talerz kochanka i sernik z pięciu różnych serów.

Fala festiwalowiczów przypływa i odpływa, ale zaczynają się pojawiać wzorce. Siedemdziesiąt pięć procent ludzi stoi około ośmiu stóp od lady i tabliczek z menu. Marszczą brwi i rozmawiają ściszonym tonem, zastanawiając się, który talerz kupić i zastanawiając się, co do cholery jest w każdym razie toma z zagrody? Razem z moimi kolegami kasjerami machamy do nich, krzycząc: „Zadaj nam pytania!”

Ludzie są niezwykle przyjaźni, pogodni i mile zaskoczeni tym, że jest tam cholerne rzemiosło ser na tym festiwalu muzycznym. Niektórzy wydają się być nieoczekiwanie zrzuceni na progu Cheese Lands, mentalne Oh! rejestrując się na ich twarzach. Inni przedzierają się przez tłum wykonawców wodewilu w pełnym makijażu pantomimicznym, krążą wokół hula-hoopera w kostiumie Pikachu i podchodzą do nas z pewnym przekonaniem: „CHCĘ tej burraty”.

Biznes jest w większości sprawny i płynny. W przypadku dwóch naszych produktów, talerza do białego wina i talerza do czerwonego wina, pojawia się powszechne błędne wyobrażenie. „Są w pary dla wino, ale nie przychodź z wino” to najbardziej dyplomatyczne sformułowanie, jakie mogę wymyślić. W prawdziwym afirmacji niefrasobliwej festiwalowej postawy (lub, alternatywnie, ogólnego upojenia), spotykam tylko jedną osobę, która odmawia kupna talerza po tym, jak dowiedziała się, że jest w rzeczywistości bez wina.

Po południu chmury wybierają się na wędrówkę, a w akcie geograficznego położenia rywalizującego ze Stonehenge, słońce idealnie pokrywa się z ladą serów. Zaniedbałam zabranie kremu z filtrem, ponieważ wszechświat wymaga, abym zawsze zapominał przynajmniej o jednej rzeczy, więc pożyczam czapkę trucker z Long Meadow Ranch i staram się osłonić twarz.

Przykład niesamowitej sztuki rozsianej po całej Krainie Zewnętrznej.

„Co to jest burrata?” pyta trójka braci w koszulkach na ramiączkach w odwróconych czapkach.

„To trochę jak bardziej kremowa mozzarella. Nasza specjalna, zaawansowana projekcja burrata&mdasha z BelGioioso&mdashis z truflami – mówię im. Bracia stoją zdezorientowani. „To ta, uh, ta wielka biała kula tam.” Sprzedawca, który za moimi plecami wycina kawałek San Joaquin Gold, podsłuchuje i przez resztę weekendu będę drażnił się z moimi mistrzowskimi notatkami smakowymi do rzemieślniczego, całkowicie naturalnego Big White Ball.

Kobiety, pijane i inne, podrywają mnie. Ja też wiem coś o Sprzedawcy-Miłości-Z-daleka (mój brat i ja wciąż czule mówimy o Smoothie Girl z Dziesiątego Sierpnia), ale spotkanie z nią z drugiej strony było czymś innym. Niektóre są gładkie, inne bardziej twarde, ale wszystkie są bezpośrednie: „Powinieneś umówić się z moją przyjaciółką”, blondynka w kurtce z koźlej skóry, mierzy się ze mną, „Ona jest naprawdę urocza”. Uścisnąłem kilka dłoni, zapomniałem o kilku nazwiskach, ale w końcu cieszę się, że wypełniam tę rolę dla cudzego festiwalu muzycznego.

Jest garstka facetów i dziewczyn, którzy są nie tak, aby dobrze się bawić, lub są bardziej niż trochę śmieszne. Po sprzedaniu kilku talerzy parze studentek w dopasowanych słomkowych kapeluszach, jedna z dziewcząt opuszcza okulary przeciwsłoneczne, spogląda na talerz, patrzy na mnie i pyta: „Czy mogę dostać trochę krakersów, które nie są takie pęknięty? Ton jej głosu rośnie, gdy dochodzi do końca zdania i mam wrażenie, że mówi w ten sposób, nawet jeśli nie zadaje pytania. Rozglądam się na handlowców biegających tam iz powrotem za mną, dzielących ser, migdały i krakersy w niezwykle gorączkowym tempie.

Myślę sobie: „Nie”. Mówię na głos: „Przepraszam, racjonujemy nasze krakersy, więc dostajesz to, co widzisz. Ale zawsze możesz kupić kolejny talerz!”

Sześć godzin i oparzenia słoneczne później, kolejka ludzi potrzebujących sera jak najszybciej zmniejszyła się do strużki. Arctic Monkeys ustawiają się na jednym końcu terenu, ale wiem, że chcę być tylko w jednym miejscu. Wyczerpana i nosząca twarz o kilka odcieni bardziej różową niż wtedy, gdy przybyłam po raz pierwszy, szuram nogami w kierunku mężczyzny, który, mimo jego przechwałek i mdashora, raczej z tego powodu nie mogę się powstrzymać, by nie kopać i szanować. Mówię oczywiście o Kanye Westie.

Patrick dołącza do mnie i wspinamy się po zakurzonym wzniesieniu do krawędzi pola polo. Rozmawiamy o życiu towarzyskim w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych (myślę, że amerykańska kultura jazdy ma coś wspólnego z naszym 21-letnim wiekiem, w którym pijemy), gdy kłusujemy w pół truchcie razem ze stadem. Wylewamy się na trawnik, przeciskamy między wiatrakami i skręcamy na odpowiednią odległość od sceny. Oczekiwanie buduje i buduje. Grupy znajomych śpiewają swoje ulubione albumy Yeezy. Słońce chowa się pod drzewami i pojawia się księżyc. W końcu wszystkie oczy zwracają się, gdy ze sceny wznosi się olbrzymia czerwona kostka LED.

O tym właśnie mówię – niezależnie od setlisty wyczucie epickich proporcji wystarczy, żeby zakręciło mi się w głowie. W odpowiednio dramatyczny sposób wyskakuje Kanye. Ma na sobie wysadzaną diamentami maskę luchadora. W dłoni czeka mikrofon. A potem się zaczyna.

To wszystko, na co mogłem liczyć: tłum kiwa głową, dym marihuany unosi się w chmurach nade mną, jesteśmy na dole, dobrze się bawimy. Najlepszy moment nadchodzi, gdy Kanye zatrzymuje się w połowie piosenki i spędza bezowocne pięć minut, namawiając ludzi do ustawienia się w taneczne kręgi i po prostu Popatrz na siebie nawzajem.

W tym momencie uświadamiam sobie: pomimo ogromnej przepaści między serami a Yeezus, są one bardzo podobne. Niektórzy ludzie je kochają, inni nie mogą ich znieść. Czasami są subtelne, innym razem pikantne i na twojej twarzy. Ale jeśli weźmiesz je za własne zasługi &mdashusłysz, co próbują powiedzieć&mdash, kiwniesz głową, stukasz nogami i jesz w górę.


Sery & Yeezus: Handel nabiałem w San Francisco’s Poza Lands

Grant Bradley | 21 lipca 2015 r.

W dniach 7-9 sierpnia przygotuj się na tandetną muzyczną odyseję, o której usłyszysz jazz&mdashkultura: słowo o serze współpracuje z winnicą Napa Valley Ranczo Długa Łąka przywieźć cię Ziemie Serowe, Twój kompleksowy sklep z tandetnymi smakołykami na tegorocznych’s Festiwal Muzyki Poza Krainami w parku Golden Gate w San Francisco i #8217s! Zajrzyj na naszą stronę główną, aby zapoznać się z pełnym menu, i ciesz się spojrzeniem na działające w zeszłym roku stoisko.

Jest 11 rano, 8 sierpnia 2014 roku, a ja siedzę przy stole piknikowym pośrodku niesamowicie opustoszałego pola polo w Golden Gate Park. Czuję, jak słońce próbuje przebić się przez zachmurzone niebo. Idealny dla mnie, przyzwyczajonego do mglistych lat na wybrzeżu Północnej Kalifornii, które nie są tak gorące jak na dziewczynę w neonowych butach ze sztucznego futra i niczym więcej, gorliwie stojącą w kolejce tuż za bramą wjazdową. Dzisiaj rozpoczyna się Outside Lands, prawdziwa perełka festiwalu muzycznego. Wszyscy tutaj wierzą, że mgła spłonie. Wszyscy tutaj dobrze się bawią.

Pracuję nad rejestrem w Cheese Lands&mdash przywieziony do Ciebie przez kultura magazyn i winnica Napa Valley Ranch Long Meadow & mdashand Nigdy w życiu nie byłam wcześniej na festiwalu. Outside Lands, w którym byłem kilka razy wcześniej, to Disneyland dobrych scen, świetnych występów i jeszcze lepszego jedzenia, ale to epicki poemat, który wchodzi do środka. Parking, jak kultura współzałożyciel i menedżer Cheese Lands, Lassa Skinner, ujął to „nie istnieje”. Znalezienie miejsca to prawie cud. („Czy to pierwszy czy drugi piątek miesiąca?” – pytasz siebie na ruchliwej ulicy, wstrzymując ruch i próbując uniknąć zamiatarek). Ale kiedy już jesteś w środku, jesteś w środku, a reszta to piękne doświadczenie.

Los jest po mojej stronie: przebijam się przez kasę. Status VIP mojej opaski na rękę sprzedawcy pozwala mi ominąć kolejkę jasno odzianych i drżących milenialsów. A teraz zostaję wypluty w tę ogromną przestrzeń z zaledwie garstką ludzi i godziną przed wejściem na scenę pierwszych artystów. W każdym calu trawy roi się od ludzi, więc jak najdłużej chłonę spokój i ciszę.

Zanim się zorientuję, stoję przed dużymi, rzemieślniczymi drewnianymi literami z napisem „Cheese Lands”. Stoisko tworzy mały zakątek na tle morza ludzi, które płyną do iz głównych scen. Wysokie stoły stoją wzdłuż ściany bocznej, a sięgająca do pasa drewniana palisada tworzy przestrzeń do mieszania się i chrupania.

Macha do Lassy, ​​która z garstką ochotników przebija się przez koła, wiadra i beczki sera. Lassa przedstawia mi prostokątne metalowe pudełko wypełnione gotówką, które stanie się moim najlepszym kumplem. Po mojej lewej ściskam dłoń Tony'ego, męża Lassy i ogólnie genialnego dżentelmena. Po mojej prawej stronie jest Patrick, młody Brytyjczyk wciąż w Uni, który świetnie się bawi zwiedzając Stany. A potem ruszamy.

Lassa Skinner robi zdjęcie.

Wczoraj wieczorem i podczas jazdy tutaj uważnie przestudiowałem menu serów i jestem niezwykle wdzięczny za całą wiedzę o serach, którą zdobyłem podczas pracy dla kultura&mdashna każdym talerzu, który dobrze znam, jest co najmniej jeden ser. W tym, co stało się moją litanią z serem na weekend, dosłownie wkradając się do moich snów, wyjaśniałem każdemu, kto stanął na mojej drodze: „Mamy cztery talerze serów: talerz z białym winem, talerz z czerwonym winem, truflę Talerz kochanka i sernik z pięciu różnych serów.

Fala festiwalowiczów przypływa i odpływa, ale zaczynają się pojawiać wzorce. Siedemdziesiąt pięć procent ludzi stoi około ośmiu stóp od lady i tabliczek z menu. Marszczą brwi i rozmawiają ściszonym tonem, zastanawiając się, który talerz kupić i zastanawiając się, co do cholery jest w każdym razie toma z zagrody? Razem z moimi kolegami kasjerami machamy do nich, krzycząc: „Zadaj nam pytania!”

Ludzie są niezwykle przyjaźni, pogodni i mile zaskoczeni tym, że jest tam cholerne rzemiosło ser na tym festiwalu muzycznym. Niektórzy wydają się być nieoczekiwanie zrzuceni na progu Cheese Lands, mentalne Oh! rejestrując się na ich twarzach. Inni przedzierają się przez tłum wykonawców wodewilu w pełnym makijażu pantomimicznym, krążą wokół hula-hoopera w kostiumie Pikachu i podchodzą do nas z pewnym przekonaniem: „CHCĘ tej burraty”.

Biznes jest w większości sprawny i płynny. W przypadku dwóch naszych produktów, talerza do białego wina i talerza do czerwonego wina, pojawia się powszechne błędne wyobrażenie. „Są w pary dla wino, ale nie przychodź z wino” to najbardziej dyplomatyczne sformułowanie, jakie mogę wymyślić. W prawdziwym afirmacji niefrasobliwej festiwalowej postawy (lub, alternatywnie, ogólnego upojenia), spotykam tylko jedną osobę, która odmawia kupna talerza po tym, jak dowiedziała się, że jest w rzeczywistości bez wina.

Po południu chmury wyruszają na wędrówkę, a w akcie geograficznego położenia rywalizującego ze Stonehenge, słońce idealnie pokrywa się z ladą serów. Zaniedbałam zabranie kremu z filtrem, ponieważ wszechświat wymaga, abym zawsze zapominał przynajmniej o jednej rzeczy, więc pożyczam czapkę trucker z Long Meadow Ranch i staram się osłonić twarz.

Przykład niesamowitej sztuki rozsianej po całej Krainie Zewnętrznej.

„Co to jest burrata?” pyta trójka braci w koszulkach na ramiączkach w odwróconych czapkach.

„To trochę jak bardziej kremowa mozzarella. Nasza specjalna, zaawansowana projekcja burrata&mdasha z BelGioioso&mdashis z truflami – mówię im. Bracia stoją zdezorientowani. „To ta, uh, ta wielka biała kula tam.” Sprzedawca, który za moimi plecami wycina kawałek San Joaquin Gold, podsłuchuje i przez resztę weekendu będę drażnił się z moimi mistrzowskimi notatkami smakowymi do rzemieślniczego, całkowicie naturalnego Big White Ball.

Kobiety, pijane i inne, podrywają mnie. Ja też wiem coś o Sprzedawcy-Miłości-Z-daleka (mój brat i ja wciąż czule mówimy o Smoothie Girl z Dziesiątego Sierpnia), ale spotkanie z nią z drugiej strony było czymś innym. Niektóre są gładkie, inne bardziej twarde, ale wszystkie są bezpośrednie: „Powinieneś umówić się z moją przyjaciółką”, blondynka w kurtce z koźlej skóry, mierzy się ze mną, „Ona jest naprawdę urocza”. Uścisnąłem kilka dłoni, zapomniałem o kilku nazwiskach, ale w końcu cieszę się, że wypełniam tę rolę dla cudzego festiwalu muzycznego.

Jest garstka facetów i dziewczyn, którzy są nie tak, aby dobrze się bawić, lub są bardziej niż trochę śmieszne. Po sprzedaniu kilku talerzy parze studentek w dopasowanych słomkowych kapeluszach, jedna z dziewczyn opuszcza okulary przeciwsłoneczne, zerka na talerz, patrzy na mnie i pyta: „Czy mogę dostać krakersy, które nie są takie pęknięty? Ton jej głosu rośnie, gdy dochodzi do końca zdania i mam wrażenie, że mówi w ten sposób, nawet jeśli nie zadaje pytania. Rozglądam się na handlowców biegających tam iz powrotem za mną, dzielących ser, migdały i krakersy w niezwykle gorączkowym tempie.

Myślę sobie: „Nie”. Mówię na głos: „Przepraszam, racjonujemy nasze krakersy, więc dostajesz to, co widzisz. Ale zawsze możesz kupić kolejny talerz!”

Sześć godzin i oparzenia słoneczne później, kolejka ludzi potrzebujących sera jak najszybciej zmniejszyła się do strużki. Arctic Monkeys ustawiają się na jednym końcu terenu, ale wiem, że chcę być tylko w jednym miejscu. Wyczerpana i nosząca twarz o kilka odcieni bardziej różową niż wtedy, gdy przybyłam po raz pierwszy, szuram nogami w kierunku mężczyzny, który, pomimo jego przechwałek i mdashora, raczej z tego powodu nie mogę się powstrzymać od kopania i szacunku. Mówię oczywiście o Kanye Westie.

Patrick dołącza do mnie i wspinamy się po zakurzonym wzniesieniu do krawędzi pola polo. Rozmawiamy o życiu towarzyskim w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych (myślę, że amerykańska kultura jazdy ma coś wspólnego z naszym 21-letnim wiekiem, w którym pijemy), gdy kłusujemy w pół truchcie razem ze stadem. Wylewamy się na trawnik, przeciskamy między wiatrakami i skręcamy na odpowiednią odległość od sceny. Oczekiwanie buduje i buduje. Grupy znajomych śpiewają swoje ulubione albumy Yeezy. Słońce chowa się pod drzewami i pojawia się księżyc. W końcu wszystkie oczy zwracają się, gdy gigantyczna czerwona kostka LED unosi się ze sceny.

O tym właśnie mówię – niezależnie od setlisty wyczucie epickich proporcji wystarczy, żeby mnie zakręciło w głowie. W odpowiednio dramatyczny sposób wyskakuje Kanye. Ma na sobie wysadzaną diamentami maskę luchadora. W dłoni czeka mikrofon. A potem się zaczyna.

To wszystko, na co mogłem liczyć: tłum kiwa głową, dym marihuany unosi się w chmurach nade mną, jesteśmy na dole, dobrze się bawimy. Najlepszy moment nadchodzi, gdy Kanye zatrzymuje się w połowie piosenki i spędza bezowocne pięć minut, namawiając ludzi do ustawienia się w taneczne kręgi i po prostu Popatrz na siebie nawzajem.

W tym momencie uświadamiam sobie: pomimo ogromnej przepaści między serami a Yeezus, są one bardzo podobne. Niektórzy ludzie je kochają, inni nie mogą ich znieść. Czasami są subtelne, innym razem pikantne i na twojej twarzy. Ale jeśli weźmiesz je za własne zasługi &mdashusłysz, co próbują powiedzieć&mdash, kiwniesz głową, stukasz nogami i jesz w górę.


Sery & Yeezus: Handel nabiałem w San Francisco’s Poza Lands

Grant Bradley | 21 lipca 2015 r.

W dniach 7-9 sierpnia przygotuj się na tandetną muzyczną odyseję, o której usłyszysz jazz&mdashkultura: słowo o serze współpracuje z winnicą Napa Valley Ranczo Długa Łąka przywieźć cię Ziemie Serowe, Twój kompleksowy sklep z tandetnymi smakołykami na tegorocznych’s Festiwal Muzyki Poza Krainami w parku Golden Gate w San Francisco i #8217s! Zajrzyj na naszą stronę główną, aby zapoznać się z pełnym menu, i ciesz się spojrzeniem na działające w zeszłym roku stoisko.

Jest 11 rano, 8 sierpnia 2014 roku, a ja siedzę przy stole piknikowym pośrodku niesamowicie opustoszałego pola polo w Golden Gate Park. Czuję, jak słońce próbuje przebić się przez zachmurzone niebo. Idealny dla mnie, przyzwyczajonego do mglistych lat na wybrzeżu Północnej Kalifornii, które nie są tak gorące jak na dziewczynę w neonowych butach ze sztucznego futra i niczym więcej, gorliwie stojącą w kolejce tuż za bramą wjazdową. Dzisiaj rozpoczyna się Outside Lands, prawdziwa perełka festiwalu muzycznego. Wszyscy tutaj wierzą, że mgła spłonie. Wszyscy tutaj dobrze się bawią.

Pracuję nad rejestrem w Cheese Lands&mdash przywieziony do Ciebie przez kultura magazyn i winnica Napa Valley Ranch Long Meadow & mdashand Nigdy w życiu nie byłam wcześniej na festiwalu. Outside Lands, w którym byłem kilka razy wcześniej, to Disneyland dobrych scen, świetnych występów i jeszcze lepszego jedzenia, ale to epicki poemat, który wchodzi do środka. Parking, jak kultura współzałożyciel i menedżer Cheese Lands, Lassa Skinner, ujął to „nie istnieje”. Znalezienie miejsca to prawie cud. („Czy to pierwszy czy drugi piątek miesiąca?” – pytasz siebie na ruchliwej ulicy, wstrzymując ruch i próbując uniknąć zamiatarek). Ale kiedy już jesteś w środku, jesteś w środku, a reszta to piękne doświadczenie.

Los jest po mojej stronie: przebijam się przez kasę. Status VIP mojej opaski na rękę sprzedawcy pozwala mi ominąć kolejkę jasno odzianych i drżących milenialsów. A teraz zostaję wypluty w tę ogromną przestrzeń z zaledwie garstką ludzi i godziną przed wejściem na scenę pierwszych artystów. W każdym calu trawy roi się od ludzi, więc jak najdłużej chłonę spokój i ciszę.

Zanim się zorientuję, stoję przed dużymi, rzemieślniczymi drewnianymi literami z napisem „Cheese Lands”. Stoisko tworzy mały zakątek na tle morza ludzi, które płyną do iz głównych scen. Wysokie stoły stoją wzdłuż ściany bocznej, a sięgająca do pasa drewniana palisada tworzy przestrzeń do mieszania się i chrupania.

Macha do Lassy, ​​która z garstką ochotników przebija się przez koła, wiadra i beczki sera. Lassa przedstawia mi prostokątne metalowe pudełko wypełnione gotówką, które stanie się moim najlepszym kumplem. Po mojej lewej ściskam dłoń Tony'ego, męża Lassy i ogólnie genialnego dżentelmena. Po mojej prawej stronie jest Patrick, młody Brytyjczyk wciąż w Uni, który świetnie się bawi zwiedzając Stany. A potem ruszamy.

Lassa Skinner robi zdjęcie.

Wczoraj wieczorem i podczas jazdy tutaj uważnie przestudiowałem menu serów i jestem niezwykle wdzięczny za całą wiedzę o serach, którą zdobyłem podczas pracy dla kultura&mdashna każdym talerzu, który dobrze znam, jest co najmniej jeden ser. W tym, co stało się moją litanią z serem na weekend, dosłownie wkradając się do moich snów, wyjaśniałem każdemu, kto stanął na mojej drodze: „Mamy cztery talerze serów: talerz z białym winem, talerz z czerwonym winem, truflę Talerz kochanka i sernik z pięciu różnych serów.

Fala festiwalowiczów przypływa i odpływa, ale zaczynają się pojawiać wzorce. Siedemdziesiąt pięć procent ludzi stoi około ośmiu stóp od lady i tabliczek z menu. Marszczą brwi i rozmawiają ściszonym tonem, zastanawiając się, który talerz kupić i zastanawiając się, co do cholery jest w każdym razie toma z zagrody? Razem z moimi kolegami kasjerami machamy do nich, krzycząc: „Zadaj nam pytania!”

Ludzie są niezwykle przyjaźni, pogodni i mile zaskoczeni tym, że jest tam cholerne rzemiosło ser na tym festiwalu muzycznym. Niektórzy wydają się być nieoczekiwanie zrzuceni na progu Cheese Lands, mentalne Oh! rejestrując się na ich twarzach. Inni przedzierają się przez tłum wykonawców wodewilu w pełnym makijażu pantomimicznym, krążą wokół hula-hoopera w kostiumie Pikachu i podchodzą do nas z pewnym przekonaniem: „CHCĘ tej burraty”.

Biznes jest w większości sprawny i płynny. W przypadku dwóch naszych produktów, talerza do białego wina i talerza do czerwonego wina, pojawia się powszechne błędne wyobrażenie. „Są w pary dla wino, ale nie przychodź z wino” to najbardziej dyplomatyczne sformułowanie, jakie mogę wymyślić. W prawdziwym afirmacji niefrasobliwej festiwalowej postawy (lub, alternatywnie, ogólnego upojenia), spotykam tylko jedną osobę, która odmawia kupna talerza po tym, jak dowiedziała się, że jest w rzeczywistości bez wina.

Po południu chmury wyruszają na wędrówkę, a w akcie geograficznego położenia rywalizującego ze Stonehenge, słońce idealnie pokrywa się z ladą serów. Zaniedbałam zabranie kremu z filtrem, ponieważ wszechświat wymaga, abym zawsze zapominał przynajmniej o jednej rzeczy, więc pożyczam czapkę trucker z Long Meadow Ranch i staram się osłonić twarz.

Przykład niesamowitej sztuki rozsianej po całej Krainie Zewnętrznej.

„Co to jest burrata?” pyta trójka braci w koszulkach na ramiączkach w odwróconych czapkach.

„To trochę jak bardziej kremowa mozzarella. Nasza specjalna, zaawansowana projekcja burrata&mdasha z BelGioioso&mdashis z truflami – mówię im. Bracia stoją zdezorientowani. „To ta, uh, ta wielka biała kula tam.” Sprzedawca, który za moimi plecami wycina kawałek San Joaquin Gold, podsłuchuje i przez resztę weekendu będę drażnił się z moimi mistrzowskimi notatkami smakowymi do rzemieślniczego, całkowicie naturalnego Big White Ball.

Kobiety, pijane i inne, podrywają mnie. Ja też wiem coś o Sprzedawcy-Miłości-Z-daleka (mój brat i ja wciąż czule mówimy o Smoothie Girl z Dziesiątego Sierpnia), ale spotkanie z nią z drugiej strony było czymś innym. Niektóre są gładkie, inne bardziej twarde, ale wszystkie są bezpośrednie: „Powinieneś umówić się z moją przyjaciółką”, blondynka w kurtce z koźlej skóry, mierzy się ze mną, „Ona jest naprawdę urocza”. Uścisnąłem kilka dłoni, zapomniałem o kilku nazwiskach, ale w końcu cieszę się, że wypełniam tę rolę dla cudzego festiwalu muzycznego.

Jest garstka facetów i dziewczyn, którzy są nie tak, aby dobrze się bawić, lub są bardziej niż trochę śmieszne. Po sprzedaniu kilku talerzy parze studentek w dopasowanych słomkowych kapeluszach, jedna z dziewczyn opuszcza okulary przeciwsłoneczne, zerka na talerz, patrzy na mnie i pyta: „Czy mogę dostać krakersy, które nie są takie pęknięty? Ton jej głosu rośnie, gdy dochodzi do końca zdania i mam wrażenie, że mówi w ten sposób, nawet jeśli nie zadaje pytania. Rozglądam się na handlowców biegających tam iz powrotem za mną, dzielących ser, migdały i krakersy w niezwykle gorączkowym tempie.

Myślę sobie: „Nie”. Mówię na głos: „Przepraszam, racjonujemy nasze krakersy, więc dostajesz to, co widzisz. Ale zawsze możesz kupić kolejny talerz!”

Sześć godzin i oparzenia słoneczne później, kolejka ludzi potrzebujących sera jak najszybciej zmniejszyła się do strużki. Arctic Monkeys ustawiają się na jednym końcu terenu, ale wiem, że chcę być tylko w jednym miejscu. Wyczerpana i nosząca twarz o kilka odcieni bardziej różową niż wtedy, gdy przybyłam po raz pierwszy, szuram nogami w kierunku mężczyzny, który, pomimo jego przechwałek i mdashora, raczej z tego powodu nie mogę się powstrzymać od kopania i szacunku. Mówię oczywiście o Kanye Westie.

Patrick dołącza do mnie i wspinamy się po zakurzonym wzniesieniu do krawędzi pola polo. Rozmawiamy o życiu towarzyskim w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych (myślę, że amerykańska kultura jazdy ma coś wspólnego z naszym 21-letnim wiekiem, w którym pijemy), gdy kłusujemy w pół truchcie razem ze stadem. Wylewamy się na trawnik, przeciskamy między wiatrakami i skręcamy na odpowiednią odległość od sceny. Oczekiwanie buduje i buduje. Grupy znajomych śpiewają swoje ulubione albumy Yeezy. Słońce chowa się pod drzewami i pojawia się księżyc. W końcu wszystkie oczy zwracają się, gdy gigantyczna czerwona kostka LED unosi się ze sceny.

O tym właśnie mówię – niezależnie od setlisty wyczucie epickich proporcji wystarczy, żeby mnie zakręciło w głowie. W odpowiednio dramatyczny sposób wyskakuje Kanye. Ma na sobie wysadzaną diamentami maskę luchadora. W dłoni czeka mikrofon. A potem się zaczyna.

To wszystko, na co mogłem liczyć: tłum kiwa głową, dym marihuany unosi się w chmurach nade mną, jesteśmy na dole, dobrze się bawimy. Najlepszy moment nadchodzi, gdy Kanye zatrzymuje się w połowie piosenki i spędza bezowocne pięć minut, namawiając ludzi do ustawienia się w taneczne kręgi i po prostu Popatrz na siebie nawzajem.

W tym momencie uświadamiam sobie: pomimo ogromnej przepaści między serami a Yeezus, są one bardzo podobne. Niektórzy ludzie je kochają, inni nie mogą ich znieść. Czasami są subtelne, innym razem pikantne i na twojej twarzy. Ale jeśli weźmiesz je za własne zasługi &mdashusłysz, co próbują powiedzieć&mdash, kiwniesz głową, stukasz nogami i jesz w górę.


Sery & Yeezus: Handel nabiałem w San Francisco’s Poza Lands

Grant Bradley | 21 lipca 2015 r.

W dniach 7-9 sierpnia przygotuj się na tandetną muzyczną odyseję, o której usłyszysz jazz&mdashkultura: słowo o serze współpracuje z winnicą Napa Valley Ranczo Długa Łąka przywieźć cię Ziemie Serowe, Twój kompleksowy sklep z tandetnymi smakołykami na tegorocznych’s Festiwal Muzyki Poza Krainami w parku Golden Gate w San Francisco i #8217s! Zajrzyj na naszą stronę główną, aby zapoznać się z pełnym menu, i ciesz się spojrzeniem na działające w zeszłym roku stoisko.

Jest 11 rano, 8 sierpnia 2014 roku, a ja siedzę przy stole piknikowym pośrodku niesamowicie opustoszałego pola polo w Golden Gate Park. Czuję, jak słońce próbuje przebić się przez zachmurzone niebo. Idealny dla mnie, przyzwyczajonego do mglistych lat na wybrzeżu Północnej Kalifornii, które nie są tak gorące jak na dziewczynę w neonowych butach ze sztucznego futra i niczym więcej, gorliwie stojącą w kolejce tuż za bramą wjazdową. Dzisiaj rozpoczyna się Outside Lands, prawdziwa perełka festiwalu muzycznego. Wszyscy tutaj wierzą, że mgła spłonie. Wszyscy tutaj dobrze się bawią.

Pracuję nad rejestrem w Cheese Lands&mdash przywieziony do Ciebie przez kultura magazyn i winnica Napa Valley Ranch Long Meadow & mdashand Nigdy w życiu nie byłam wcześniej na festiwalu. Outside Lands, w którym byłem kilka razy wcześniej, to Disneyland dobrych scen, świetnych występów i jeszcze lepszego jedzenia, ale to epicki poemat, który wchodzi do środka. Parking, jak kultura współzałożyciel i menedżer Cheese Lands, Lassa Skinner, ujął to „nie istnieje”. Znalezienie miejsca to prawie cud. („Czy to pierwszy czy drugi piątek miesiąca?” – pytasz siebie na ruchliwej ulicy, wstrzymując ruch i próbując uniknąć zamiatarek). Ale kiedy już jesteś w środku, jesteś w środku, a reszta to piękne doświadczenie.

Los jest po mojej stronie: przebijam się przez kasę. Status VIP mojej opaski na rękę sprzedawcy pozwala mi ominąć kolejkę jasno odzianych i drżących milenialsów. A teraz zostaję wypluty w tę ogromną przestrzeń z zaledwie garstką ludzi i godziną przed wejściem na scenę pierwszych artystów. W każdym calu trawy roi się od ludzi, więc jak najdłużej chłonę spokój i ciszę.

Zanim się zorientuję, stoję przed dużymi, rzemieślniczymi drewnianymi literami z napisem „Cheese Lands”. Stoisko tworzy mały zakątek na tle morza ludzi, które płyną do iz głównych scen. Wysokie stoły stoją wzdłuż ściany bocznej, a sięgająca do pasa drewniana palisada tworzy przestrzeń do mieszania się i chrupania.

Macha do Lassy, ​​która z garstką ochotników przebija się przez koła, wiadra i beczki sera. Lassa przedstawia mi prostokątne metalowe pudełko wypełnione gotówką, które stanie się moim najlepszym kumplem. Po mojej lewej ściskam dłoń Tony'ego, męża Lassy i ogólnie genialnego dżentelmena. Po mojej prawej stronie jest Patrick, młody Brytyjczyk wciąż w Uni, który świetnie się bawi zwiedzając Stany. A potem ruszamy.

Lassa Skinner robi zdjęcie.

Wczoraj wieczorem i podczas jazdy tutaj uważnie przestudiowałem menu serów i jestem niezwykle wdzięczny za całą wiedzę o serach, którą zdobyłem podczas pracy dla kultura&mdashna każdym talerzu, który dobrze znam, jest co najmniej jeden ser. W tym, co stało się moją litanią z serem na weekend, dosłownie wkradając się do moich snów, wyjaśniałem każdemu, kto stanął na mojej drodze: „Mamy cztery talerze serów: talerz z białym winem, talerz z czerwonym winem, truflę Talerz kochanka i sernik z pięciu różnych serów.

Fala festiwalowiczów przypływa i odpływa, ale zaczynają się pojawiać wzorce. Siedemdziesiąt pięć procent ludzi stoi około ośmiu stóp od lady i tabliczek z menu. Marszczą brwi i rozmawiają ściszonym tonem, zastanawiając się, który talerz kupić i zastanawiając się, co do cholery jest w każdym razie toma z zagrody? Razem z moimi kolegami kasjerami machamy do nich, krzycząc: „Zadaj nam pytania!”

Ludzie są niezwykle przyjaźni, pogodni i mile zaskoczeni tym, że jest tam cholerne rzemiosło ser na tym festiwalu muzycznym. Niektórzy wydają się być nieoczekiwanie zrzuceni na progu Cheese Lands, mentalne Oh! rejestrując się na ich twarzach. Inni przedzierają się przez tłum wykonawców wodewilu w pełnym makijażu pantomimicznym, krążą wokół hula-hoopera w kostiumie Pikachu i podchodzą do nas z pewnym przekonaniem: „CHCĘ tej burraty”.

Biznes jest w większości sprawny i płynny. W przypadku dwóch naszych produktów, talerza do białego wina i talerza do czerwonego wina, pojawia się powszechne błędne wyobrażenie. „Są w pary dla wino, ale nie przychodź z wino” to najbardziej dyplomatyczne sformułowanie, jakie mogę wymyślić. W prawdziwym afirmacji niefrasobliwej festiwalowej postawy (lub, alternatywnie, ogólnego upojenia), spotykam tylko jedną osobę, która odmawia kupna talerza po tym, jak dowiedziała się, że jest w rzeczywistości bez wina.

Po południu chmury wyruszają na wędrówkę, a w akcie geograficznego położenia rywalizującego ze Stonehenge, słońce idealnie pokrywa się z ladą serów. Zaniedbałam zabranie kremu z filtrem, ponieważ wszechświat wymaga, abym zawsze zapominał przynajmniej o jednej rzeczy, więc pożyczam czapkę trucker z Long Meadow Ranch i staram się osłonić twarz.

Przykład niesamowitej sztuki rozsianej po całej Krainie Zewnętrznej.

„Co to jest burrata?” pyta trójka braci w koszulkach na ramiączkach w odwróconych czapkach.

„To trochę jak bardziej kremowa mozzarella. Nasza specjalna, zaawansowana projekcja burrata&mdasha z BelGioioso&mdashis z truflami – mówię im. Bracia stoją zdezorientowani. „To ta, uh, ta wielka biała kula tam.” Sprzedawca, który za moimi plecami wycina kawałek San Joaquin Gold, podsłuchuje i przez resztę weekendu będę drażnił się z moimi mistrzowskimi notatkami smakowymi do rzemieślniczego, całkowicie naturalnego Big White Ball.

Kobiety, pijane i inne, podrywają mnie. Ja też wiem coś o Sprzedawcy-Miłości-Z-daleka (mój brat i ja wciąż czule mówimy o Smoothie Girl z Dziesiątego Sierpnia), ale spotkanie z nią z drugiej strony było czymś innym. Niektóre są gładkie, inne bardziej twarde, ale wszystkie są bezpośrednie: „Powinieneś umówić się z moją przyjaciółką”, blondynka w kurtce z koźlej skóry, mierzy się ze mną, „Ona jest naprawdę urocza”. Uścisnąłem kilka dłoni, zapomniałem o kilku nazwiskach, ale w końcu cieszę się, że wypełniam tę rolę dla cudzego festiwalu muzycznego.

Jest garstka facetów i dziewczyn, którzy są nie tak, aby dobrze się bawić, lub są bardziej niż trochę śmieszne. Po sprzedaniu kilku talerzy parze studentek w dopasowanych słomkowych kapeluszach, jedna z dziewczyn opuszcza okulary przeciwsłoneczne, zerka na talerz, patrzy na mnie i pyta: „Czy mogę dostać krakersy, które nie są takie pęknięty? Ton jej głosu rośnie, gdy dochodzi do końca zdania i mam wrażenie, że mówi w ten sposób, nawet jeśli nie zadaje pytania. Rozglądam się na handlowców biegających tam iz powrotem za mną, dzielących ser, migdały i krakersy w niezwykle gorączkowym tempie.

Myślę sobie: „Nie”. Mówię na głos: „Przepraszam, racjonujemy nasze krakersy, więc dostajesz to, co widzisz. Ale zawsze możesz kupić kolejny talerz!”

Sześć godzin i oparzenia słoneczne później, kolejka ludzi potrzebujących sera jak najszybciej zmniejszyła się do strużki. Arctic Monkeys ustawiają się na jednym końcu terenu, ale wiem, że chcę być tylko w jednym miejscu. Wyczerpana i nosząca twarz o kilka odcieni bardziej różową niż wtedy, gdy przybyłam po raz pierwszy, szuram nogami w kierunku mężczyzny, który, pomimo jego przechwałek i mdashora, raczej z tego powodu nie mogę się powstrzymać od kopania i szacunku. Mówię oczywiście o Kanye Westie.

Patrick dołącza do mnie i wspinamy się po zakurzonym wzniesieniu do krawędzi pola polo. Rozmawiamy o życiu towarzyskim w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych (myślę, że amerykańska kultura jazdy ma coś wspólnego z naszym 21-letnim wiekiem, w którym pijemy), gdy kłusujemy w pół truchcie razem ze stadem. Wylewamy się na trawnik, przeciskamy między wiatrakami i skręcamy na odpowiednią odległość od sceny. Oczekiwanie buduje i buduje. Grupy znajomych śpiewają swoje ulubione albumy Yeezy.Słońce chowa się pod drzewami i pojawia się księżyc. W końcu wszystkie oczy zwracają się, gdy gigantyczna czerwona kostka LED unosi się ze sceny.

O tym właśnie mówię – niezależnie od setlisty wyczucie epickich proporcji wystarczy, żeby mnie zakręciło w głowie. W odpowiednio dramatyczny sposób wyskakuje Kanye. Ma na sobie wysadzaną diamentami maskę luchadora. W dłoni czeka mikrofon. A potem się zaczyna.

To wszystko, na co mogłem liczyć: tłum kiwa głową, dym marihuany unosi się w chmurach nade mną, jesteśmy na dole, dobrze się bawimy. Najlepszy moment nadchodzi, gdy Kanye zatrzymuje się w połowie piosenki i spędza bezowocne pięć minut, namawiając ludzi do ustawienia się w taneczne kręgi i po prostu Popatrz na siebie nawzajem.

W tym momencie uświadamiam sobie: pomimo ogromnej przepaści między serami a Yeezus, są one bardzo podobne. Niektórzy ludzie je kochają, inni nie mogą ich znieść. Czasami są subtelne, innym razem pikantne i na twojej twarzy. Ale jeśli weźmiesz je za własne zasługi &mdashusłysz, co próbują powiedzieć&mdash, kiwniesz głową, stukasz nogami i jesz w górę.


Sery & Yeezus: Handel nabiałem w San Francisco’s Poza Lands

Grant Bradley | 21 lipca 2015 r.

W dniach 7-9 sierpnia przygotuj się na tandetną muzyczną odyseję, o której usłyszysz jazz&mdashkultura: słowo o serze współpracuje z winnicą Napa Valley Ranczo Długa Łąka przywieźć cię Ziemie Serowe, Twój kompleksowy sklep z tandetnymi smakołykami na tegorocznych’s Festiwal Muzyki Poza Krainami w parku Golden Gate w San Francisco i #8217s! Zajrzyj na naszą stronę główną, aby zapoznać się z pełnym menu, i ciesz się spojrzeniem na działające w zeszłym roku stoisko.

Jest 11 rano, 8 sierpnia 2014 roku, a ja siedzę przy stole piknikowym pośrodku niesamowicie opustoszałego pola polo w Golden Gate Park. Czuję, jak słońce próbuje przebić się przez zachmurzone niebo. Idealny dla mnie, przyzwyczajonego do mglistych lat na wybrzeżu Północnej Kalifornii, które nie są tak gorące jak na dziewczynę w neonowych butach ze sztucznego futra i niczym więcej, gorliwie stojącą w kolejce tuż za bramą wjazdową. Dzisiaj rozpoczyna się Outside Lands, prawdziwa perełka festiwalu muzycznego. Wszyscy tutaj wierzą, że mgła spłonie. Wszyscy tutaj dobrze się bawią.

Pracuję nad rejestrem w Cheese Lands&mdash przywieziony do Ciebie przez kultura magazyn i winnica Napa Valley Ranch Long Meadow & mdashand Nigdy w życiu nie byłam wcześniej na festiwalu. Outside Lands, w którym byłem kilka razy wcześniej, to Disneyland dobrych scen, świetnych występów i jeszcze lepszego jedzenia, ale to epicki poemat, który wchodzi do środka. Parking, jak kultura współzałożyciel i menedżer Cheese Lands, Lassa Skinner, ujął to „nie istnieje”. Znalezienie miejsca to prawie cud. („Czy to pierwszy czy drugi piątek miesiąca?” – pytasz siebie na ruchliwej ulicy, wstrzymując ruch i próbując uniknąć zamiatarek). Ale kiedy już jesteś w środku, jesteś w środku, a reszta to piękne doświadczenie.

Los jest po mojej stronie: przebijam się przez kasę. Status VIP mojej opaski na rękę sprzedawcy pozwala mi ominąć kolejkę jasno odzianych i drżących milenialsów. A teraz zostaję wypluty w tę ogromną przestrzeń z zaledwie garstką ludzi i godziną przed wejściem na scenę pierwszych artystów. W każdym calu trawy roi się od ludzi, więc jak najdłużej chłonę spokój i ciszę.

Zanim się zorientuję, stoję przed dużymi, rzemieślniczymi drewnianymi literami z napisem „Cheese Lands”. Stoisko tworzy mały zakątek na tle morza ludzi, które płyną do iz głównych scen. Wysokie stoły stoją wzdłuż ściany bocznej, a sięgająca do pasa drewniana palisada tworzy przestrzeń do mieszania się i chrupania.

Macha do Lassy, ​​która z garstką ochotników przebija się przez koła, wiadra i beczki sera. Lassa przedstawia mi prostokątne metalowe pudełko wypełnione gotówką, które stanie się moim najlepszym kumplem. Po mojej lewej ściskam dłoń Tony'ego, męża Lassy i ogólnie genialnego dżentelmena. Po mojej prawej stronie jest Patrick, młody Brytyjczyk wciąż w Uni, który świetnie się bawi zwiedzając Stany. A potem ruszamy.

Lassa Skinner robi zdjęcie.

Wczoraj wieczorem i podczas jazdy tutaj uważnie przestudiowałem menu serów i jestem niezwykle wdzięczny za całą wiedzę o serach, którą zdobyłem podczas pracy dla kultura&mdashna każdym talerzu, który dobrze znam, jest co najmniej jeden ser. W tym, co stało się moją litanią z serem na weekend, dosłownie wkradając się do moich snów, wyjaśniałem każdemu, kto stanął na mojej drodze: „Mamy cztery talerze serów: talerz z białym winem, talerz z czerwonym winem, truflę Talerz kochanka i sernik z pięciu różnych serów.

Fala festiwalowiczów przypływa i odpływa, ale zaczynają się pojawiać wzorce. Siedemdziesiąt pięć procent ludzi stoi około ośmiu stóp od lady i tabliczek z menu. Marszczą brwi i rozmawiają ściszonym tonem, zastanawiając się, który talerz kupić i zastanawiając się, co do cholery jest w każdym razie toma z zagrody? Razem z moimi kolegami kasjerami machamy do nich, krzycząc: „Zadaj nam pytania!”

Ludzie są niezwykle przyjaźni, pogodni i mile zaskoczeni tym, że jest tam cholerne rzemiosło ser na tym festiwalu muzycznym. Niektórzy wydają się być nieoczekiwanie zrzuceni na progu Cheese Lands, mentalne Oh! rejestrując się na ich twarzach. Inni przedzierają się przez tłum wykonawców wodewilu w pełnym makijażu pantomimicznym, krążą wokół hula-hoopera w kostiumie Pikachu i podchodzą do nas z pewnym przekonaniem: „CHCĘ tej burraty”.

Biznes jest w większości sprawny i płynny. W przypadku dwóch naszych produktów, talerza do białego wina i talerza do czerwonego wina, pojawia się powszechne błędne wyobrażenie. „Są w pary dla wino, ale nie przychodź z wino” to najbardziej dyplomatyczne sformułowanie, jakie mogę wymyślić. W prawdziwym afirmacji niefrasobliwej festiwalowej postawy (lub, alternatywnie, ogólnego upojenia), spotykam tylko jedną osobę, która odmawia kupna talerza po tym, jak dowiedziała się, że jest w rzeczywistości bez wina.

Po południu chmury wyruszają na wędrówkę, a w akcie geograficznego położenia rywalizującego ze Stonehenge, słońce idealnie pokrywa się z ladą serów. Zaniedbałam zabranie kremu z filtrem, ponieważ wszechświat wymaga, abym zawsze zapominał przynajmniej o jednej rzeczy, więc pożyczam czapkę trucker z Long Meadow Ranch i staram się osłonić twarz.

Przykład niesamowitej sztuki rozsianej po całej Krainie Zewnętrznej.

„Co to jest burrata?” pyta trójka braci w koszulkach na ramiączkach w odwróconych czapkach.

„To trochę jak bardziej kremowa mozzarella. Nasza specjalna, zaawansowana projekcja burrata&mdasha z BelGioioso&mdashis z truflami – mówię im. Bracia stoją zdezorientowani. „To ta, uh, ta wielka biała kula tam.” Sprzedawca, który za moimi plecami wycina kawałek San Joaquin Gold, podsłuchuje i przez resztę weekendu będę drażnił się z moimi mistrzowskimi notatkami smakowymi do rzemieślniczego, całkowicie naturalnego Big White Ball.

Kobiety, pijane i inne, podrywają mnie. Ja też wiem coś o Sprzedawcy-Miłości-Z-daleka (mój brat i ja wciąż czule mówimy o Smoothie Girl z Dziesiątego Sierpnia), ale spotkanie z nią z drugiej strony było czymś innym. Niektóre są gładkie, inne bardziej twarde, ale wszystkie są bezpośrednie: „Powinieneś umówić się z moją przyjaciółką”, blondynka w kurtce z koźlej skóry, mierzy się ze mną, „Ona jest naprawdę urocza”. Uścisnąłem kilka dłoni, zapomniałem o kilku nazwiskach, ale w końcu cieszę się, że wypełniam tę rolę dla cudzego festiwalu muzycznego.

Jest garstka facetów i dziewczyn, którzy są nie tak, aby dobrze się bawić, lub są bardziej niż trochę śmieszne. Po sprzedaniu kilku talerzy parze studentek w dopasowanych słomkowych kapeluszach, jedna z dziewczyn opuszcza okulary przeciwsłoneczne, zerka na talerz, patrzy na mnie i pyta: „Czy mogę dostać krakersy, które nie są takie pęknięty? Ton jej głosu rośnie, gdy dochodzi do końca zdania i mam wrażenie, że mówi w ten sposób, nawet jeśli nie zadaje pytania. Rozglądam się na handlowców biegających tam iz powrotem za mną, dzielących ser, migdały i krakersy w niezwykle gorączkowym tempie.

Myślę sobie: „Nie”. Mówię na głos: „Przepraszam, racjonujemy nasze krakersy, więc dostajesz to, co widzisz. Ale zawsze możesz kupić kolejny talerz!”

Sześć godzin i oparzenia słoneczne później, kolejka ludzi potrzebujących sera jak najszybciej zmniejszyła się do strużki. Arctic Monkeys ustawiają się na jednym końcu terenu, ale wiem, że chcę być tylko w jednym miejscu. Wyczerpana i nosząca twarz o kilka odcieni bardziej różową niż wtedy, gdy przybyłam po raz pierwszy, szuram nogami w kierunku mężczyzny, który, pomimo jego przechwałek i mdashora, raczej z tego powodu nie mogę się powstrzymać od kopania i szacunku. Mówię oczywiście o Kanye Westie.

Patrick dołącza do mnie i wspinamy się po zakurzonym wzniesieniu do krawędzi pola polo. Rozmawiamy o życiu towarzyskim w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych (myślę, że amerykańska kultura jazdy ma coś wspólnego z naszym 21-letnim wiekiem, w którym pijemy), gdy kłusujemy w pół truchcie razem ze stadem. Wylewamy się na trawnik, przeciskamy między wiatrakami i skręcamy na odpowiednią odległość od sceny. Oczekiwanie buduje i buduje. Grupy znajomych śpiewają swoje ulubione albumy Yeezy. Słońce chowa się pod drzewami i pojawia się księżyc. W końcu wszystkie oczy zwracają się, gdy gigantyczna czerwona kostka LED unosi się ze sceny.

O tym właśnie mówię – niezależnie od setlisty wyczucie epickich proporcji wystarczy, żeby mnie zakręciło w głowie. W odpowiednio dramatyczny sposób wyskakuje Kanye. Ma na sobie wysadzaną diamentami maskę luchadora. W dłoni czeka mikrofon. A potem się zaczyna.

To wszystko, na co mogłem liczyć: tłum kiwa głową, dym marihuany unosi się w chmurach nade mną, jesteśmy na dole, dobrze się bawimy. Najlepszy moment nadchodzi, gdy Kanye zatrzymuje się w połowie piosenki i spędza bezowocne pięć minut, namawiając ludzi do ustawienia się w taneczne kręgi i po prostu Popatrz na siebie nawzajem.

W tym momencie uświadamiam sobie: pomimo ogromnej przepaści między serami a Yeezus, są one bardzo podobne. Niektórzy ludzie je kochają, inni nie mogą ich znieść. Czasami są subtelne, innym razem pikantne i na twojej twarzy. Ale jeśli weźmiesz je za własne zasługi &mdashusłysz, co próbują powiedzieć&mdash, kiwniesz głową, stukasz nogami i jesz w górę.


Sery & Yeezus: Handel nabiałem w San Francisco’s Poza Lands

Grant Bradley | 21 lipca 2015 r.

W dniach 7-9 sierpnia przygotuj się na tandetną muzyczną odyseję, o której usłyszysz jazz&mdashkultura: słowo o serze współpracuje z winnicą Napa Valley Ranczo Długa Łąka przywieźć cię Ziemie Serowe, Twój kompleksowy sklep z tandetnymi smakołykami na tegorocznych’s Festiwal Muzyki Poza Krainami w parku Golden Gate w San Francisco i #8217s! Zajrzyj na naszą stronę główną, aby zapoznać się z pełnym menu, i ciesz się spojrzeniem na działające w zeszłym roku stoisko.

Jest 11 rano, 8 sierpnia 2014 roku, a ja siedzę przy stole piknikowym pośrodku niesamowicie opustoszałego pola polo w Golden Gate Park. Czuję, jak słońce próbuje przebić się przez zachmurzone niebo. Idealny dla mnie, przyzwyczajonego do mglistych lat na wybrzeżu Północnej Kalifornii, które nie są tak gorące jak na dziewczynę w neonowych butach ze sztucznego futra i niczym więcej, gorliwie stojącą w kolejce tuż za bramą wjazdową. Dzisiaj rozpoczyna się Outside Lands, prawdziwa perełka festiwalu muzycznego. Wszyscy tutaj wierzą, że mgła spłonie. Wszyscy tutaj dobrze się bawią.

Pracuję nad rejestrem w Cheese Lands&mdash przywieziony do Ciebie przez kultura magazyn i winnica Napa Valley Ranch Long Meadow & mdashand Nigdy w życiu nie byłam wcześniej na festiwalu. Outside Lands, w którym byłem kilka razy wcześniej, to Disneyland dobrych scen, świetnych występów i jeszcze lepszego jedzenia, ale to epicki poemat, który wchodzi do środka. Parking, jak kultura współzałożyciel i menedżer Cheese Lands, Lassa Skinner, ujął to „nie istnieje”. Znalezienie miejsca to prawie cud. („Czy to pierwszy czy drugi piątek miesiąca?” – pytasz siebie na ruchliwej ulicy, wstrzymując ruch i próbując uniknąć zamiatarek). Ale kiedy już jesteś w środku, jesteś w środku, a reszta to piękne doświadczenie.

Los jest po mojej stronie: przebijam się przez kasę. Status VIP mojej opaski na rękę sprzedawcy pozwala mi ominąć kolejkę jasno odzianych i drżących milenialsów. A teraz zostaję wypluty w tę ogromną przestrzeń z zaledwie garstką ludzi i godziną przed wejściem na scenę pierwszych artystów. W każdym calu trawy roi się od ludzi, więc jak najdłużej chłonę spokój i ciszę.

Zanim się zorientuję, stoję przed dużymi, rzemieślniczymi drewnianymi literami z napisem „Cheese Lands”. Stoisko tworzy mały zakątek na tle morza ludzi, które płyną do iz głównych scen. Wysokie stoły stoją wzdłuż ściany bocznej, a sięgająca do pasa drewniana palisada tworzy przestrzeń do mieszania się i chrupania.

Macha do Lassy, ​​która z garstką ochotników przebija się przez koła, wiadra i beczki sera. Lassa przedstawia mi prostokątne metalowe pudełko wypełnione gotówką, które stanie się moim najlepszym kumplem. Po mojej lewej ściskam dłoń Tony'ego, męża Lassy i ogólnie genialnego dżentelmena. Po mojej prawej stronie jest Patrick, młody Brytyjczyk wciąż w Uni, który świetnie się bawi zwiedzając Stany. A potem ruszamy.

Lassa Skinner robi zdjęcie.

Wczoraj wieczorem i podczas jazdy tutaj uważnie przestudiowałem menu serów i jestem niezwykle wdzięczny za całą wiedzę o serach, którą zdobyłem podczas pracy dla kultura&mdashna każdym talerzu, który dobrze znam, jest co najmniej jeden ser. W tym, co stało się moją litanią z serem na weekend, dosłownie wkradając się do moich snów, wyjaśniałem każdemu, kto stanął na mojej drodze: „Mamy cztery talerze serów: talerz z białym winem, talerz z czerwonym winem, truflę Talerz kochanka i sernik z pięciu różnych serów.

Fala festiwalowiczów przypływa i odpływa, ale zaczynają się pojawiać wzorce. Siedemdziesiąt pięć procent ludzi stoi około ośmiu stóp od lady i tabliczek z menu. Marszczą brwi i rozmawiają ściszonym tonem, zastanawiając się, który talerz kupić i zastanawiając się, co do cholery jest w każdym razie toma z zagrody? Razem z moimi kolegami kasjerami machamy do nich, krzycząc: „Zadaj nam pytania!”

Ludzie są niezwykle przyjaźni, pogodni i mile zaskoczeni tym, że jest tam cholerne rzemiosło ser na tym festiwalu muzycznym. Niektórzy wydają się być nieoczekiwanie zrzuceni na progu Cheese Lands, mentalne Oh! rejestrując się na ich twarzach. Inni przedzierają się przez tłum wykonawców wodewilu w pełnym makijażu pantomimicznym, krążą wokół hula-hoopera w kostiumie Pikachu i podchodzą do nas z pewnym przekonaniem: „CHCĘ tej burraty”.

Biznes jest w większości sprawny i płynny. W przypadku dwóch naszych produktów, talerza do białego wina i talerza do czerwonego wina, pojawia się powszechne błędne wyobrażenie. „Są w pary dla wino, ale nie przychodź z wino” to najbardziej dyplomatyczne sformułowanie, jakie mogę wymyślić. W prawdziwym afirmacji niefrasobliwej festiwalowej postawy (lub, alternatywnie, ogólnego upojenia), spotykam tylko jedną osobę, która odmawia kupna talerza po tym, jak dowiedziała się, że jest w rzeczywistości bez wina.

Po południu chmury wyruszają na wędrówkę, a w akcie geograficznego położenia rywalizującego ze Stonehenge, słońce idealnie pokrywa się z ladą serów. Zaniedbałam zabranie kremu z filtrem, ponieważ wszechświat wymaga, abym zawsze zapominał przynajmniej o jednej rzeczy, więc pożyczam czapkę trucker z Long Meadow Ranch i staram się osłonić twarz.

Przykład niesamowitej sztuki rozsianej po całej Krainie Zewnętrznej.

„Co to jest burrata?” pyta trójka braci w koszulkach na ramiączkach w odwróconych czapkach.

„To trochę jak bardziej kremowa mozzarella. Nasza specjalna, zaawansowana projekcja burrata&mdasha z BelGioioso&mdashis z truflami – mówię im. Bracia stoją zdezorientowani. „To ta, uh, ta wielka biała kula tam.” Sprzedawca, który za moimi plecami wycina kawałek San Joaquin Gold, podsłuchuje i przez resztę weekendu będę drażnił się z moimi mistrzowskimi notatkami smakowymi do rzemieślniczego, całkowicie naturalnego Big White Ball.

Kobiety, pijane i inne, podrywają mnie. Ja też wiem coś o Sprzedawcy-Miłości-Z-daleka (mój brat i ja wciąż czule mówimy o Smoothie Girl z Dziesiątego Sierpnia), ale spotkanie z nią z drugiej strony było czymś innym. Niektóre są gładkie, inne bardziej twarde, ale wszystkie są bezpośrednie: „Powinieneś umówić się z moją przyjaciółką”, blondynka w kurtce z koźlej skóry, mierzy się ze mną, „Ona jest naprawdę urocza”. Uścisnąłem kilka dłoni, zapomniałem o kilku nazwiskach, ale w końcu cieszę się, że wypełniam tę rolę dla cudzego festiwalu muzycznego.

Jest garstka facetów i dziewczyn, którzy są nie tak, aby dobrze się bawić, lub są bardziej niż trochę śmieszne. Po sprzedaniu kilku talerzy parze studentek w dopasowanych słomkowych kapeluszach, jedna z dziewczyn opuszcza okulary przeciwsłoneczne, zerka na talerz, patrzy na mnie i pyta: „Czy mogę dostać krakersy, które nie są takie pęknięty? Ton jej głosu rośnie, gdy dochodzi do końca zdania i mam wrażenie, że mówi w ten sposób, nawet jeśli nie zadaje pytania. Rozglądam się na handlowców biegających tam iz powrotem za mną, dzielących ser, migdały i krakersy w niezwykle gorączkowym tempie.

Myślę sobie: „Nie”. Mówię na głos: „Przepraszam, racjonujemy nasze krakersy, więc dostajesz to, co widzisz. Ale zawsze możesz kupić kolejny talerz!”

Sześć godzin i oparzenia słoneczne później, kolejka ludzi potrzebujących sera jak najszybciej zmniejszyła się do strużki. Arctic Monkeys ustawiają się na jednym końcu terenu, ale wiem, że chcę być tylko w jednym miejscu. Wyczerpana i nosząca twarz o kilka odcieni bardziej różową niż wtedy, gdy przybyłam po raz pierwszy, szuram nogami w kierunku mężczyzny, który, pomimo jego przechwałek i mdashora, raczej z tego powodu nie mogę się powstrzymać od kopania i szacunku. Mówię oczywiście o Kanye Westie.

Patrick dołącza do mnie i wspinamy się po zakurzonym wzniesieniu do krawędzi pola polo.Rozmawiamy o życiu towarzyskim w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych (myślę, że amerykańska kultura jazdy ma coś wspólnego z naszym 21-letnim wiekiem, w którym pijemy), gdy kłusujemy w pół truchcie razem ze stadem. Wylewamy się na trawnik, przeciskamy między wiatrakami i skręcamy na odpowiednią odległość od sceny. Oczekiwanie buduje i buduje. Grupy znajomych śpiewają swoje ulubione albumy Yeezy. Słońce chowa się pod drzewami i pojawia się księżyc. W końcu wszystkie oczy zwracają się, gdy gigantyczna czerwona kostka LED unosi się ze sceny.

O tym właśnie mówię – niezależnie od setlisty wyczucie epickich proporcji wystarczy, żeby mnie zakręciło w głowie. W odpowiednio dramatyczny sposób wyskakuje Kanye. Ma na sobie wysadzaną diamentami maskę luchadora. W dłoni czeka mikrofon. A potem się zaczyna.

To wszystko, na co mogłem liczyć: tłum kiwa głową, dym marihuany unosi się w chmurach nade mną, jesteśmy na dole, dobrze się bawimy. Najlepszy moment nadchodzi, gdy Kanye zatrzymuje się w połowie piosenki i spędza bezowocne pięć minut, namawiając ludzi do ustawienia się w taneczne kręgi i po prostu Popatrz na siebie nawzajem.

W tym momencie uświadamiam sobie: pomimo ogromnej przepaści między serami a Yeezus, są one bardzo podobne. Niektórzy ludzie je kochają, inni nie mogą ich znieść. Czasami są subtelne, innym razem pikantne i na twojej twarzy. Ale jeśli weźmiesz je za własne zasługi &mdashusłysz, co próbują powiedzieć&mdash, kiwniesz głową, stukasz nogami i jesz w górę.


Sery & Yeezus: Handel nabiałem w San Francisco’s Poza Lands

Grant Bradley | 21 lipca 2015 r.

W dniach 7-9 sierpnia przygotuj się na tandetną muzyczną odyseję, o której usłyszysz jazz&mdashkultura: słowo o serze współpracuje z winnicą Napa Valley Ranczo Długa Łąka przywieźć cię Ziemie Serowe, Twój kompleksowy sklep z tandetnymi smakołykami na tegorocznych’s Festiwal Muzyki Poza Krainami w parku Golden Gate w San Francisco i #8217s! Zajrzyj na naszą stronę główną, aby zapoznać się z pełnym menu, i ciesz się spojrzeniem na działające w zeszłym roku stoisko.

Jest 11 rano, 8 sierpnia 2014 roku, a ja siedzę przy stole piknikowym pośrodku niesamowicie opustoszałego pola polo w Golden Gate Park. Czuję, jak słońce próbuje przebić się przez zachmurzone niebo. Idealny dla mnie, przyzwyczajonego do mglistych lat na wybrzeżu Północnej Kalifornii, które nie są tak gorące jak na dziewczynę w neonowych butach ze sztucznego futra i niczym więcej, gorliwie stojącą w kolejce tuż za bramą wjazdową. Dzisiaj rozpoczyna się Outside Lands, prawdziwa perełka festiwalu muzycznego. Wszyscy tutaj wierzą, że mgła spłonie. Wszyscy tutaj dobrze się bawią.

Pracuję nad rejestrem w Cheese Lands&mdash przywieziony do Ciebie przez kultura magazyn i winnica Napa Valley Ranch Long Meadow & mdashand Nigdy w życiu nie byłam wcześniej na festiwalu. Outside Lands, w którym byłem kilka razy wcześniej, to Disneyland dobrych scen, świetnych występów i jeszcze lepszego jedzenia, ale to epicki poemat, który wchodzi do środka. Parking, jak kultura współzałożyciel i menedżer Cheese Lands, Lassa Skinner, ujął to „nie istnieje”. Znalezienie miejsca to prawie cud. („Czy to pierwszy czy drugi piątek miesiąca?” – pytasz siebie na ruchliwej ulicy, wstrzymując ruch i próbując uniknąć zamiatarek). Ale kiedy już jesteś w środku, jesteś w środku, a reszta to piękne doświadczenie.

Los jest po mojej stronie: przebijam się przez kasę. Status VIP mojej opaski na rękę sprzedawcy pozwala mi ominąć kolejkę jasno odzianych i drżących milenialsów. A teraz zostaję wypluty w tę ogromną przestrzeń z zaledwie garstką ludzi i godziną przed wejściem na scenę pierwszych artystów. W każdym calu trawy roi się od ludzi, więc jak najdłużej chłonę spokój i ciszę.

Zanim się zorientuję, stoję przed dużymi, rzemieślniczymi drewnianymi literami z napisem „Cheese Lands”. Stoisko tworzy mały zakątek na tle morza ludzi, które płyną do iz głównych scen. Wysokie stoły stoją wzdłuż ściany bocznej, a sięgająca do pasa drewniana palisada tworzy przestrzeń do mieszania się i chrupania.

Macha do Lassy, ​​która z garstką ochotników przebija się przez koła, wiadra i beczki sera. Lassa przedstawia mi prostokątne metalowe pudełko wypełnione gotówką, które stanie się moim najlepszym kumplem. Po mojej lewej ściskam dłoń Tony'ego, męża Lassy i ogólnie genialnego dżentelmena. Po mojej prawej stronie jest Patrick, młody Brytyjczyk wciąż w Uni, który świetnie się bawi zwiedzając Stany. A potem ruszamy.

Lassa Skinner robi zdjęcie.

Wczoraj wieczorem i podczas jazdy tutaj uważnie przestudiowałem menu serów i jestem niezwykle wdzięczny za całą wiedzę o serach, którą zdobyłem podczas pracy dla kultura&mdashna każdym talerzu, który dobrze znam, jest co najmniej jeden ser. W tym, co stało się moją litanią z serem na weekend, dosłownie wkradając się do moich snów, wyjaśniałem każdemu, kto stanął na mojej drodze: „Mamy cztery talerze serów: talerz z białym winem, talerz z czerwonym winem, truflę Talerz kochanka i sernik z pięciu różnych serów.

Fala festiwalowiczów przypływa i odpływa, ale zaczynają się pojawiać wzorce. Siedemdziesiąt pięć procent ludzi stoi około ośmiu stóp od lady i tabliczek z menu. Marszczą brwi i rozmawiają ściszonym tonem, zastanawiając się, który talerz kupić i zastanawiając się, co do cholery jest w każdym razie toma z zagrody? Razem z moimi kolegami kasjerami machamy do nich, krzycząc: „Zadaj nam pytania!”

Ludzie są niezwykle przyjaźni, pogodni i mile zaskoczeni tym, że jest tam cholerne rzemiosło ser na tym festiwalu muzycznym. Niektórzy wydają się być nieoczekiwanie zrzuceni na progu Cheese Lands, mentalne Oh! rejestrując się na ich twarzach. Inni przedzierają się przez tłum wykonawców wodewilu w pełnym makijażu pantomimicznym, krążą wokół hula-hoopera w kostiumie Pikachu i podchodzą do nas z pewnym przekonaniem: „CHCĘ tej burraty”.

Biznes jest w większości sprawny i płynny. W przypadku dwóch naszych produktów, talerza do białego wina i talerza do czerwonego wina, pojawia się powszechne błędne wyobrażenie. „Są w pary dla wino, ale nie przychodź z wino” to najbardziej dyplomatyczne sformułowanie, jakie mogę wymyślić. W prawdziwym afirmacji niefrasobliwej festiwalowej postawy (lub, alternatywnie, ogólnego upojenia), spotykam tylko jedną osobę, która odmawia kupna talerza po tym, jak dowiedziała się, że jest w rzeczywistości bez wina.

Po południu chmury wyruszają na wędrówkę, a w akcie geograficznego położenia rywalizującego ze Stonehenge, słońce idealnie pokrywa się z ladą serów. Zaniedbałam zabranie kremu z filtrem, ponieważ wszechświat wymaga, abym zawsze zapominał przynajmniej o jednej rzeczy, więc pożyczam czapkę trucker z Long Meadow Ranch i staram się osłonić twarz.

Przykład niesamowitej sztuki rozsianej po całej Krainie Zewnętrznej.

„Co to jest burrata?” pyta trójka braci w koszulkach na ramiączkach w odwróconych czapkach.

„To trochę jak bardziej kremowa mozzarella. Nasza specjalna, zaawansowana projekcja burrata&mdasha z BelGioioso&mdashis z truflami – mówię im. Bracia stoją zdezorientowani. „To ta, uh, ta wielka biała kula tam.” Sprzedawca, który za moimi plecami wycina kawałek San Joaquin Gold, podsłuchuje i przez resztę weekendu będę drażnił się z moimi mistrzowskimi notatkami smakowymi do rzemieślniczego, całkowicie naturalnego Big White Ball.

Kobiety, pijane i inne, podrywają mnie. Ja też wiem coś o Sprzedawcy-Miłości-Z-daleka (mój brat i ja wciąż czule mówimy o Smoothie Girl z Dziesiątego Sierpnia), ale spotkanie z nią z drugiej strony było czymś innym. Niektóre są gładkie, inne bardziej twarde, ale wszystkie są bezpośrednie: „Powinieneś umówić się z moją przyjaciółką”, blondynka w kurtce z koźlej skóry, mierzy się ze mną, „Ona jest naprawdę urocza”. Uścisnąłem kilka dłoni, zapomniałem o kilku nazwiskach, ale w końcu cieszę się, że wypełniam tę rolę dla cudzego festiwalu muzycznego.

Jest garstka facetów i dziewczyn, którzy są nie tak, aby dobrze się bawić, lub są bardziej niż trochę śmieszne. Po sprzedaniu kilku talerzy parze studentek w dopasowanych słomkowych kapeluszach, jedna z dziewczyn opuszcza okulary przeciwsłoneczne, zerka na talerz, patrzy na mnie i pyta: „Czy mogę dostać krakersy, które nie są takie pęknięty? Ton jej głosu rośnie, gdy dochodzi do końca zdania i mam wrażenie, że mówi w ten sposób, nawet jeśli nie zadaje pytania. Rozglądam się na handlowców biegających tam iz powrotem za mną, dzielących ser, migdały i krakersy w niezwykle gorączkowym tempie.

Myślę sobie: „Nie”. Mówię na głos: „Przepraszam, racjonujemy nasze krakersy, więc dostajesz to, co widzisz. Ale zawsze możesz kupić kolejny talerz!”

Sześć godzin i oparzenia słoneczne później, kolejka ludzi potrzebujących sera jak najszybciej zmniejszyła się do strużki. Arctic Monkeys ustawiają się na jednym końcu terenu, ale wiem, że chcę być tylko w jednym miejscu. Wyczerpana i nosząca twarz o kilka odcieni bardziej różową niż wtedy, gdy przybyłam po raz pierwszy, szuram nogami w kierunku mężczyzny, który, pomimo jego przechwałek i mdashora, raczej z tego powodu nie mogę się powstrzymać od kopania i szacunku. Mówię oczywiście o Kanye Westie.

Patrick dołącza do mnie i wspinamy się po zakurzonym wzniesieniu do krawędzi pola polo. Rozmawiamy o życiu towarzyskim w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych (myślę, że amerykańska kultura jazdy ma coś wspólnego z naszym 21-letnim wiekiem, w którym pijemy), gdy kłusujemy w pół truchcie razem ze stadem. Wylewamy się na trawnik, przeciskamy między wiatrakami i skręcamy na odpowiednią odległość od sceny. Oczekiwanie buduje i buduje. Grupy znajomych śpiewają swoje ulubione albumy Yeezy. Słońce chowa się pod drzewami i pojawia się księżyc. W końcu wszystkie oczy zwracają się, gdy gigantyczna czerwona kostka LED unosi się ze sceny.

O tym właśnie mówię – niezależnie od setlisty wyczucie epickich proporcji wystarczy, żeby mnie zakręciło w głowie. W odpowiednio dramatyczny sposób wyskakuje Kanye. Ma na sobie wysadzaną diamentami maskę luchadora. W dłoni czeka mikrofon. A potem się zaczyna.

To wszystko, na co mogłem liczyć: tłum kiwa głową, dym marihuany unosi się w chmurach nade mną, jesteśmy na dole, dobrze się bawimy. Najlepszy moment nadchodzi, gdy Kanye zatrzymuje się w połowie piosenki i spędza bezowocne pięć minut, namawiając ludzi do ustawienia się w taneczne kręgi i po prostu Popatrz na siebie nawzajem.

W tym momencie uświadamiam sobie: pomimo ogromnej przepaści między serami a Yeezus, są one bardzo podobne. Niektórzy ludzie je kochają, inni nie mogą ich znieść. Czasami są subtelne, innym razem pikantne i na twojej twarzy. Ale jeśli weźmiesz je za własne zasługi &mdashusłysz, co próbują powiedzieć&mdash, kiwniesz głową, stukasz nogami i jesz w górę.


Sery & Yeezus: Handel nabiałem w San Francisco’s Poza Lands

Grant Bradley | 21 lipca 2015 r.

W dniach 7-9 sierpnia przygotuj się na tandetną muzyczną odyseję, o której usłyszysz jazz&mdashkultura: słowo o serze współpracuje z winnicą Napa Valley Ranczo Długa Łąka przywieźć cię Ziemie Serowe, Twój kompleksowy sklep z tandetnymi smakołykami na tegorocznych’s Festiwal Muzyki Poza Krainami w parku Golden Gate w San Francisco i #8217s! Zajrzyj na naszą stronę główną, aby zapoznać się z pełnym menu, i ciesz się spojrzeniem na działające w zeszłym roku stoisko.

Jest 11 rano, 8 sierpnia 2014 roku, a ja siedzę przy stole piknikowym pośrodku niesamowicie opustoszałego pola polo w Golden Gate Park. Czuję, jak słońce próbuje przebić się przez zachmurzone niebo. Idealny dla mnie, przyzwyczajonego do mglistych lat na wybrzeżu Północnej Kalifornii, które nie są tak gorące jak na dziewczynę w neonowych butach ze sztucznego futra i niczym więcej, gorliwie stojącą w kolejce tuż za bramą wjazdową. Dzisiaj rozpoczyna się Outside Lands, prawdziwa perełka festiwalu muzycznego. Wszyscy tutaj wierzą, że mgła spłonie. Wszyscy tutaj dobrze się bawią.

Pracuję nad rejestrem w Cheese Lands&mdash przywieziony do Ciebie przez kultura magazyn i winnica Napa Valley Ranch Long Meadow & mdashand Nigdy w życiu nie byłam wcześniej na festiwalu. Outside Lands, w którym byłem kilka razy wcześniej, to Disneyland dobrych scen, świetnych występów i jeszcze lepszego jedzenia, ale to epicki poemat, który wchodzi do środka. Parking, jak kultura współzałożyciel i menedżer Cheese Lands, Lassa Skinner, ujął to „nie istnieje”. Znalezienie miejsca to prawie cud. („Czy to pierwszy czy drugi piątek miesiąca?” – pytasz siebie na ruchliwej ulicy, wstrzymując ruch i próbując uniknąć zamiatarek). Ale kiedy już jesteś w środku, jesteś w środku, a reszta to piękne doświadczenie.

Los jest po mojej stronie: przebijam się przez kasę. Status VIP mojej opaski na rękę sprzedawcy pozwala mi ominąć kolejkę jasno odzianych i drżących milenialsów. A teraz zostaję wypluty w tę ogromną przestrzeń z zaledwie garstką ludzi i godziną przed wejściem na scenę pierwszych artystów. W każdym calu trawy roi się od ludzi, więc jak najdłużej chłonę spokój i ciszę.

Zanim się zorientuję, stoję przed dużymi, rzemieślniczymi drewnianymi literami z napisem „Cheese Lands”. Stoisko tworzy mały zakątek na tle morza ludzi, które płyną do iz głównych scen. Wysokie stoły stoją wzdłuż ściany bocznej, a sięgająca do pasa drewniana palisada tworzy przestrzeń do mieszania się i chrupania.

Macha do Lassy, ​​która z garstką ochotników przebija się przez koła, wiadra i beczki sera. Lassa przedstawia mi prostokątne metalowe pudełko wypełnione gotówką, które stanie się moim najlepszym kumplem. Po mojej lewej ściskam dłoń Tony'ego, męża Lassy i ogólnie genialnego dżentelmena. Po mojej prawej stronie jest Patrick, młody Brytyjczyk wciąż w Uni, który świetnie się bawi zwiedzając Stany. A potem ruszamy.

Lassa Skinner robi zdjęcie.

Wczoraj wieczorem i podczas jazdy tutaj uważnie przestudiowałem menu serów i jestem niezwykle wdzięczny za całą wiedzę o serach, którą zdobyłem podczas pracy dla kultura&mdashna każdym talerzu, który dobrze znam, jest co najmniej jeden ser. W tym, co stało się moją litanią z serem na weekend, dosłownie wkradając się do moich snów, wyjaśniałem każdemu, kto stanął na mojej drodze: „Mamy cztery talerze serów: talerz z białym winem, talerz z czerwonym winem, truflę Talerz kochanka i sernik z pięciu różnych serów.

Fala festiwalowiczów przypływa i odpływa, ale zaczynają się pojawiać wzorce. Siedemdziesiąt pięć procent ludzi stoi około ośmiu stóp od lady i tabliczek z menu. Marszczą brwi i rozmawiają ściszonym tonem, zastanawiając się, który talerz kupić i zastanawiając się, co do cholery jest w każdym razie toma z zagrody? Razem z moimi kolegami kasjerami machamy do nich, krzycząc: „Zadaj nam pytania!”

Ludzie są niezwykle przyjaźni, pogodni i mile zaskoczeni tym, że jest tam cholerne rzemiosło ser na tym festiwalu muzycznym. Niektórzy wydają się być nieoczekiwanie zrzuceni na progu Cheese Lands, mentalne Oh! rejestrując się na ich twarzach. Inni przedzierają się przez tłum wykonawców wodewilu w pełnym makijażu pantomimicznym, krążą wokół hula-hoopera w kostiumie Pikachu i podchodzą do nas z pewnym przekonaniem: „CHCĘ tej burraty”.

Biznes jest w większości sprawny i płynny. W przypadku dwóch naszych produktów, talerza do białego wina i talerza do czerwonego wina, pojawia się powszechne błędne wyobrażenie. „Są w pary dla wino, ale nie przychodź z wino” to najbardziej dyplomatyczne sformułowanie, jakie mogę wymyślić. W prawdziwym afirmacji niefrasobliwej festiwalowej postawy (lub, alternatywnie, ogólnego upojenia), spotykam tylko jedną osobę, która odmawia kupna talerza po tym, jak dowiedziała się, że jest w rzeczywistości bez wina.

Po południu chmury wyruszają na wędrówkę, a w akcie geograficznego położenia rywalizującego ze Stonehenge, słońce idealnie pokrywa się z ladą serów. Zaniedbałam zabranie kremu z filtrem, ponieważ wszechświat wymaga, abym zawsze zapominał przynajmniej o jednej rzeczy, więc pożyczam czapkę trucker z Long Meadow Ranch i staram się osłonić twarz.

Przykład niesamowitej sztuki rozsianej po całej Krainie Zewnętrznej.

„Co to jest burrata?” pyta trójka braci w koszulkach na ramiączkach w odwróconych czapkach.

„To trochę jak bardziej kremowa mozzarella. Nasza specjalna, zaawansowana projekcja burrata&mdasha z BelGioioso&mdashis z truflami – mówię im. Bracia stoją zdezorientowani. „To ta, uh, ta wielka biała kula tam.” Sprzedawca, który za moimi plecami wycina kawałek San Joaquin Gold, podsłuchuje i przez resztę weekendu będę drażnił się z moimi mistrzowskimi notatkami smakowymi do rzemieślniczego, całkowicie naturalnego Big White Ball.

Kobiety, pijane i inne, podrywają mnie. Ja też wiem coś o Sprzedawcy-Miłości-Z-daleka (mój brat i ja wciąż czule mówimy o Smoothie Girl z Dziesiątego Sierpnia), ale spotkanie z nią z drugiej strony było czymś innym. Niektóre są gładkie, inne bardziej twarde, ale wszystkie są bezpośrednie: „Powinieneś umówić się z moją przyjaciółką”, blondynka w kurtce z koźlej skóry, mierzy się ze mną, „Ona jest naprawdę urocza”. Uścisnąłem kilka dłoni, zapomniałem o kilku nazwiskach, ale w końcu cieszę się, że wypełniam tę rolę dla cudzego festiwalu muzycznego.

Jest garstka facetów i dziewczyn, którzy są nie tak, aby dobrze się bawić, lub są bardziej niż trochę śmieszne. Po sprzedaniu kilku talerzy parze studentek w dopasowanych słomkowych kapeluszach, jedna z dziewczyn opuszcza okulary przeciwsłoneczne, zerka na talerz, patrzy na mnie i pyta: „Czy mogę dostać krakersy, które nie są takie pęknięty? Ton jej głosu rośnie, gdy dochodzi do końca zdania i mam wrażenie, że mówi w ten sposób, nawet jeśli nie zadaje pytania. Rozglądam się na handlowców biegających tam iz powrotem za mną, dzielących ser, migdały i krakersy w niezwykle gorączkowym tempie.

Myślę sobie: „Nie”. Mówię na głos: „Przepraszam, racjonujemy nasze krakersy, więc dostajesz to, co widzisz. Ale zawsze możesz kupić kolejny talerz!”

Sześć godzin i oparzenia słoneczne później, kolejka ludzi potrzebujących sera jak najszybciej zmniejszyła się do strużki. Arctic Monkeys ustawiają się na jednym końcu terenu, ale wiem, że chcę być tylko w jednym miejscu.Wyczerpana i nosząca twarz o kilka odcieni bardziej różową niż wtedy, gdy przybyłam po raz pierwszy, szuram nogami w kierunku mężczyzny, który, pomimo jego przechwałek i mdashora, raczej z tego powodu nie mogę się powstrzymać od kopania i szacunku. Mówię oczywiście o Kanye Westie.

Patrick dołącza do mnie i wspinamy się po zakurzonym wzniesieniu do krawędzi pola polo. Rozmawiamy o życiu towarzyskim w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych (myślę, że amerykańska kultura jazdy ma coś wspólnego z naszym 21-letnim wiekiem, w którym pijemy), gdy kłusujemy w pół truchcie razem ze stadem. Wylewamy się na trawnik, przeciskamy między wiatrakami i skręcamy na odpowiednią odległość od sceny. Oczekiwanie buduje i buduje. Grupy znajomych śpiewają swoje ulubione albumy Yeezy. Słońce chowa się pod drzewami i pojawia się księżyc. W końcu wszystkie oczy zwracają się, gdy gigantyczna czerwona kostka LED unosi się ze sceny.

O tym właśnie mówię – niezależnie od setlisty wyczucie epickich proporcji wystarczy, żeby mnie zakręciło w głowie. W odpowiednio dramatyczny sposób wyskakuje Kanye. Ma na sobie wysadzaną diamentami maskę luchadora. W dłoni czeka mikrofon. A potem się zaczyna.

To wszystko, na co mogłem liczyć: tłum kiwa głową, dym marihuany unosi się w chmurach nade mną, jesteśmy na dole, dobrze się bawimy. Najlepszy moment nadchodzi, gdy Kanye zatrzymuje się w połowie piosenki i spędza bezowocne pięć minut, namawiając ludzi do ustawienia się w taneczne kręgi i po prostu Popatrz na siebie nawzajem.

W tym momencie uświadamiam sobie: pomimo ogromnej przepaści między serami a Yeezus, są one bardzo podobne. Niektórzy ludzie je kochają, inni nie mogą ich znieść. Czasami są subtelne, innym razem pikantne i na twojej twarzy. Ale jeśli weźmiesz je za własne zasługi &mdashusłysz, co próbują powiedzieć&mdash, kiwniesz głową, stukasz nogami i jesz w górę.


Sery & Yeezus: Handel nabiałem w San Francisco’s Poza Lands

Grant Bradley | 21 lipca 2015 r.

W dniach 7-9 sierpnia przygotuj się na tandetną muzyczną odyseję, o której usłyszysz jazz&mdashkultura: słowo o serze współpracuje z winnicą Napa Valley Ranczo Długa Łąka przywieźć cię Ziemie Serowe, Twój kompleksowy sklep z tandetnymi smakołykami na tegorocznych’s Festiwal Muzyki Poza Krainami w parku Golden Gate w San Francisco i #8217s! Zajrzyj na naszą stronę główną, aby zapoznać się z pełnym menu, i ciesz się spojrzeniem na działające w zeszłym roku stoisko.

Jest 11 rano, 8 sierpnia 2014 roku, a ja siedzę przy stole piknikowym pośrodku niesamowicie opustoszałego pola polo w Golden Gate Park. Czuję, jak słońce próbuje przebić się przez zachmurzone niebo. Idealny dla mnie, przyzwyczajonego do mglistych lat na wybrzeżu Północnej Kalifornii, które nie są tak gorące jak na dziewczynę w neonowych butach ze sztucznego futra i niczym więcej, gorliwie stojącą w kolejce tuż za bramą wjazdową. Dzisiaj rozpoczyna się Outside Lands, prawdziwa perełka festiwalu muzycznego. Wszyscy tutaj wierzą, że mgła spłonie. Wszyscy tutaj dobrze się bawią.

Pracuję nad rejestrem w Cheese Lands&mdash przywieziony do Ciebie przez kultura magazyn i winnica Napa Valley Ranch Long Meadow & mdashand Nigdy w życiu nie byłam wcześniej na festiwalu. Outside Lands, w którym byłem kilka razy wcześniej, to Disneyland dobrych scen, świetnych występów i jeszcze lepszego jedzenia, ale to epicki poemat, który wchodzi do środka. Parking, jak kultura współzałożyciel i menedżer Cheese Lands, Lassa Skinner, ujął to „nie istnieje”. Znalezienie miejsca to prawie cud. („Czy to pierwszy czy drugi piątek miesiąca?” – pytasz siebie na ruchliwej ulicy, wstrzymując ruch i próbując uniknąć zamiatarek). Ale kiedy już jesteś w środku, jesteś w środku, a reszta to piękne doświadczenie.

Los jest po mojej stronie: przebijam się przez kasę. Status VIP mojej opaski na rękę sprzedawcy pozwala mi ominąć kolejkę jasno odzianych i drżących milenialsów. A teraz zostaję wypluty w tę ogromną przestrzeń z zaledwie garstką ludzi i godziną przed wejściem na scenę pierwszych artystów. W każdym calu trawy roi się od ludzi, więc jak najdłużej chłonę spokój i ciszę.

Zanim się zorientuję, stoję przed dużymi, rzemieślniczymi drewnianymi literami z napisem „Cheese Lands”. Stoisko tworzy mały zakątek na tle morza ludzi, które płyną do iz głównych scen. Wysokie stoły stoją wzdłuż ściany bocznej, a sięgająca do pasa drewniana palisada tworzy przestrzeń do mieszania się i chrupania.

Macha do Lassy, ​​która z garstką ochotników przebija się przez koła, wiadra i beczki sera. Lassa przedstawia mi prostokątne metalowe pudełko wypełnione gotówką, które stanie się moim najlepszym kumplem. Po mojej lewej ściskam dłoń Tony'ego, męża Lassy i ogólnie genialnego dżentelmena. Po mojej prawej stronie jest Patrick, młody Brytyjczyk wciąż w Uni, który świetnie się bawi zwiedzając Stany. A potem ruszamy.

Lassa Skinner robi zdjęcie.

Wczoraj wieczorem i podczas jazdy tutaj uważnie przestudiowałem menu serów i jestem niezwykle wdzięczny za całą wiedzę o serach, którą zdobyłem podczas pracy dla kultura&mdashna każdym talerzu, który dobrze znam, jest co najmniej jeden ser. W tym, co stało się moją litanią z serem na weekend, dosłownie wkradając się do moich snów, wyjaśniałem każdemu, kto stanął na mojej drodze: „Mamy cztery talerze serów: talerz z białym winem, talerz z czerwonym winem, truflę Talerz kochanka i sernik z pięciu różnych serów.

Fala festiwalowiczów przypływa i odpływa, ale zaczynają się pojawiać wzorce. Siedemdziesiąt pięć procent ludzi stoi około ośmiu stóp od lady i tabliczek z menu. Marszczą brwi i rozmawiają ściszonym tonem, zastanawiając się, który talerz kupić i zastanawiając się, co do cholery jest w każdym razie toma z zagrody? Razem z moimi kolegami kasjerami machamy do nich, krzycząc: „Zadaj nam pytania!”

Ludzie są niezwykle przyjaźni, pogodni i mile zaskoczeni tym, że jest tam cholerne rzemiosło ser na tym festiwalu muzycznym. Niektórzy wydają się być nieoczekiwanie zrzuceni na progu Cheese Lands, mentalne Oh! rejestrując się na ich twarzach. Inni przedzierają się przez tłum wykonawców wodewilu w pełnym makijażu pantomimicznym, krążą wokół hula-hoopera w kostiumie Pikachu i podchodzą do nas z pewnym przekonaniem: „CHCĘ tej burraty”.

Biznes jest w większości sprawny i płynny. W przypadku dwóch naszych produktów, talerza do białego wina i talerza do czerwonego wina, pojawia się powszechne błędne wyobrażenie. „Są w pary dla wino, ale nie przychodź z wino” to najbardziej dyplomatyczne sformułowanie, jakie mogę wymyślić. W prawdziwym afirmacji niefrasobliwej festiwalowej postawy (lub, alternatywnie, ogólnego upojenia), spotykam tylko jedną osobę, która odmawia kupna talerza po tym, jak dowiedziała się, że jest w rzeczywistości bez wina.

Po południu chmury wyruszają na wędrówkę, a w akcie geograficznego położenia rywalizującego ze Stonehenge, słońce idealnie pokrywa się z ladą serów. Zaniedbałam zabranie kremu z filtrem, ponieważ wszechświat wymaga, abym zawsze zapominał przynajmniej o jednej rzeczy, więc pożyczam czapkę trucker z Long Meadow Ranch i staram się osłonić twarz.

Przykład niesamowitej sztuki rozsianej po całej Krainie Zewnętrznej.

„Co to jest burrata?” pyta trójka braci w koszulkach na ramiączkach w odwróconych czapkach.

„To trochę jak bardziej kremowa mozzarella. Nasza specjalna, zaawansowana projekcja burrata&mdasha z BelGioioso&mdashis z truflami – mówię im. Bracia stoją zdezorientowani. „To ta, uh, ta wielka biała kula tam.” Sprzedawca, który za moimi plecami wycina kawałek San Joaquin Gold, podsłuchuje i przez resztę weekendu będę drażnił się z moimi mistrzowskimi notatkami smakowymi do rzemieślniczego, całkowicie naturalnego Big White Ball.

Kobiety, pijane i inne, podrywają mnie. Ja też wiem coś o Sprzedawcy-Miłości-Z-daleka (mój brat i ja wciąż czule mówimy o Smoothie Girl z Dziesiątego Sierpnia), ale spotkanie z nią z drugiej strony było czymś innym. Niektóre są gładkie, inne bardziej twarde, ale wszystkie są bezpośrednie: „Powinieneś umówić się z moją przyjaciółką”, blondynka w kurtce z koźlej skóry, mierzy się ze mną, „Ona jest naprawdę urocza”. Uścisnąłem kilka dłoni, zapomniałem o kilku nazwiskach, ale w końcu cieszę się, że wypełniam tę rolę dla cudzego festiwalu muzycznego.

Jest garstka facetów i dziewczyn, którzy są nie tak, aby dobrze się bawić, lub są bardziej niż trochę śmieszne. Po sprzedaniu kilku talerzy parze studentek w dopasowanych słomkowych kapeluszach, jedna z dziewczyn opuszcza okulary przeciwsłoneczne, zerka na talerz, patrzy na mnie i pyta: „Czy mogę dostać krakersy, które nie są takie pęknięty? Ton jej głosu rośnie, gdy dochodzi do końca zdania i mam wrażenie, że mówi w ten sposób, nawet jeśli nie zadaje pytania. Rozglądam się na handlowców biegających tam iz powrotem za mną, dzielących ser, migdały i krakersy w niezwykle gorączkowym tempie.

Myślę sobie: „Nie”. Mówię na głos: „Przepraszam, racjonujemy nasze krakersy, więc dostajesz to, co widzisz. Ale zawsze możesz kupić kolejny talerz!”

Sześć godzin i oparzenia słoneczne później, kolejka ludzi potrzebujących sera jak najszybciej zmniejszyła się do strużki. Arctic Monkeys ustawiają się na jednym końcu terenu, ale wiem, że chcę być tylko w jednym miejscu. Wyczerpana i nosząca twarz o kilka odcieni bardziej różową niż wtedy, gdy przybyłam po raz pierwszy, szuram nogami w kierunku mężczyzny, który, pomimo jego przechwałek i mdashora, raczej z tego powodu nie mogę się powstrzymać od kopania i szacunku. Mówię oczywiście o Kanye Westie.

Patrick dołącza do mnie i wspinamy się po zakurzonym wzniesieniu do krawędzi pola polo. Rozmawiamy o życiu towarzyskim w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych (myślę, że amerykańska kultura jazdy ma coś wspólnego z naszym 21-letnim wiekiem, w którym pijemy), gdy kłusujemy w pół truchcie razem ze stadem. Wylewamy się na trawnik, przeciskamy między wiatrakami i skręcamy na odpowiednią odległość od sceny. Oczekiwanie buduje i buduje. Grupy znajomych śpiewają swoje ulubione albumy Yeezy. Słońce chowa się pod drzewami i pojawia się księżyc. W końcu wszystkie oczy zwracają się, gdy gigantyczna czerwona kostka LED unosi się ze sceny.

O tym właśnie mówię – niezależnie od setlisty wyczucie epickich proporcji wystarczy, żeby mnie zakręciło w głowie. W odpowiednio dramatyczny sposób wyskakuje Kanye. Ma na sobie wysadzaną diamentami maskę luchadora. W dłoni czeka mikrofon. A potem się zaczyna.

To wszystko, na co mogłem liczyć: tłum kiwa głową, dym marihuany unosi się w chmurach nade mną, jesteśmy na dole, dobrze się bawimy. Najlepszy moment nadchodzi, gdy Kanye zatrzymuje się w połowie piosenki i spędza bezowocne pięć minut, namawiając ludzi do ustawienia się w taneczne kręgi i po prostu Popatrz na siebie nawzajem.

W tym momencie uświadamiam sobie: pomimo ogromnej przepaści między serami a Yeezus, są one bardzo podobne. Niektórzy ludzie je kochają, inni nie mogą ich znieść. Czasami są subtelne, innym razem pikantne i na twojej twarzy. Ale jeśli weźmiesz je za własne zasługi &mdashusłysz, co próbują powiedzieć&mdash, kiwniesz głową, stukasz nogami i jesz w górę.


Sery & Yeezus: Handel nabiałem w San Francisco’s Poza Lands

Grant Bradley | 21 lipca 2015 r.

W dniach 7-9 sierpnia przygotuj się na tandetną muzyczną odyseję, o której usłyszysz jazz&mdashkultura: słowo o serze współpracuje z winnicą Napa Valley Ranczo Długa Łąka przywieźć cię Ziemie Serowe, Twój kompleksowy sklep z tandetnymi smakołykami na tegorocznych’s Festiwal Muzyki Poza Krainami w parku Golden Gate w San Francisco i #8217s! Zajrzyj na naszą stronę główną, aby zapoznać się z pełnym menu, i ciesz się spojrzeniem na działające w zeszłym roku stoisko.

Jest 11 rano, 8 sierpnia 2014 roku, a ja siedzę przy stole piknikowym pośrodku niesamowicie opustoszałego pola polo w Golden Gate Park. Czuję, jak słońce próbuje przebić się przez zachmurzone niebo. Idealny dla mnie, przyzwyczajonego do mglistych lat na wybrzeżu Północnej Kalifornii, które nie są tak gorące jak na dziewczynę w neonowych butach ze sztucznego futra i niczym więcej, gorliwie stojącą w kolejce tuż za bramą wjazdową. Dzisiaj rozpoczyna się Outside Lands, prawdziwa perełka festiwalu muzycznego. Wszyscy tutaj wierzą, że mgła spłonie. Wszyscy tutaj dobrze się bawią.

Pracuję nad rejestrem w Cheese Lands&mdash przywieziony do Ciebie przez kultura magazyn i winnica Napa Valley Ranch Long Meadow & mdashand Nigdy w życiu nie byłam wcześniej na festiwalu. Outside Lands, w którym byłem kilka razy wcześniej, to Disneyland dobrych scen, świetnych występów i jeszcze lepszego jedzenia, ale to epicki poemat, który wchodzi do środka. Parking, jak kultura współzałożyciel i menedżer Cheese Lands, Lassa Skinner, ujął to „nie istnieje”. Znalezienie miejsca to prawie cud. („Czy to pierwszy czy drugi piątek miesiąca?” – pytasz siebie na ruchliwej ulicy, wstrzymując ruch i próbując uniknąć zamiatarek). Ale kiedy już jesteś w środku, jesteś w środku, a reszta to piękne doświadczenie.

Los jest po mojej stronie: przebijam się przez kasę. Status VIP mojej opaski na rękę sprzedawcy pozwala mi ominąć kolejkę jasno odzianych i drżących milenialsów. A teraz zostaję wypluty w tę ogromną przestrzeń z zaledwie garstką ludzi i godziną przed wejściem na scenę pierwszych artystów. W każdym calu trawy roi się od ludzi, więc jak najdłużej chłonę spokój i ciszę.

Zanim się zorientuję, stoję przed dużymi, rzemieślniczymi drewnianymi literami z napisem „Cheese Lands”. Stoisko tworzy mały zakątek na tle morza ludzi, które płyną do iz głównych scen. Wysokie stoły stoją wzdłuż ściany bocznej, a sięgająca do pasa drewniana palisada tworzy przestrzeń do mieszania się i chrupania.

Macha do Lassy, ​​która z garstką ochotników przebija się przez koła, wiadra i beczki sera. Lassa przedstawia mi prostokątne metalowe pudełko wypełnione gotówką, które stanie się moim najlepszym kumplem. Po mojej lewej ściskam dłoń Tony'ego, męża Lassy i ogólnie genialnego dżentelmena. Po mojej prawej stronie jest Patrick, młody Brytyjczyk wciąż w Uni, który świetnie się bawi zwiedzając Stany. A potem ruszamy.

Lassa Skinner robi zdjęcie.

Wczoraj wieczorem i podczas jazdy tutaj uważnie przestudiowałem menu serów i jestem niezwykle wdzięczny za całą wiedzę o serach, którą zdobyłem podczas pracy dla kultura&mdashna każdym talerzu, który dobrze znam, jest co najmniej jeden ser. W tym, co stało się moją litanią z serem na weekend, dosłownie wkradając się do moich snów, wyjaśniałem każdemu, kto stanął na mojej drodze: „Mamy cztery talerze serów: talerz z białym winem, talerz z czerwonym winem, truflę Talerz kochanka i sernik z pięciu różnych serów.

Fala festiwalowiczów przypływa i odpływa, ale zaczynają się pojawiać wzorce. Siedemdziesiąt pięć procent ludzi stoi około ośmiu stóp od lady i tabliczek z menu. Marszczą brwi i rozmawiają ściszonym tonem, zastanawiając się, który talerz kupić i zastanawiając się, co do cholery jest w każdym razie toma z zagrody? Razem z moimi kolegami kasjerami machamy do nich, krzycząc: „Zadaj nam pytania!”

Ludzie są niezwykle przyjaźni, pogodni i mile zaskoczeni tym, że jest tam cholerne rzemiosło ser na tym festiwalu muzycznym. Niektórzy wydają się być nieoczekiwanie zrzuceni na progu Cheese Lands, mentalne Oh! rejestrując się na ich twarzach. Inni przedzierają się przez tłum wykonawców wodewilu w pełnym makijażu pantomimicznym, krążą wokół hula-hoopera w kostiumie Pikachu i podchodzą do nas z pewnym przekonaniem: „CHCĘ tej burraty”.

Biznes jest w większości sprawny i płynny. W przypadku dwóch naszych produktów, talerza do białego wina i talerza do czerwonego wina, pojawia się powszechne błędne wyobrażenie. „Są w pary dla wino, ale nie przychodź z wino” to najbardziej dyplomatyczne sformułowanie, jakie mogę wymyślić. W prawdziwym afirmacji niefrasobliwej festiwalowej postawy (lub, alternatywnie, ogólnego upojenia), spotykam tylko jedną osobę, która odmawia kupna talerza po tym, jak dowiedziała się, że jest w rzeczywistości bez wina.

Po południu chmury wyruszają na wędrówkę, a w akcie geograficznego położenia rywalizującego ze Stonehenge, słońce idealnie pokrywa się z ladą serów. Zaniedbałam zabranie kremu z filtrem, ponieważ wszechświat wymaga, abym zawsze zapominał przynajmniej o jednej rzeczy, więc pożyczam czapkę trucker z Long Meadow Ranch i staram się osłonić twarz.

Przykład niesamowitej sztuki rozsianej po całej Krainie Zewnętrznej.

„Co to jest burrata?” pyta trójka braci w koszulkach na ramiączkach w odwróconych czapkach.

„To trochę jak bardziej kremowa mozzarella. Nasza specjalna, zaawansowana projekcja burrata&mdasha z BelGioioso&mdashis z truflami – mówię im. Bracia stoją zdezorientowani. „To ta, uh, ta wielka biała kula tam.” Sprzedawca, który za moimi plecami wycina kawałek San Joaquin Gold, podsłuchuje i przez resztę weekendu będę drażnił się z moimi mistrzowskimi notatkami smakowymi do rzemieślniczego, całkowicie naturalnego Big White Ball.

Kobiety, pijane i inne, podrywają mnie. Ja też wiem coś o Sprzedawcy-Miłości-Z-daleka (mój brat i ja wciąż czule mówimy o Smoothie Girl z Dziesiątego Sierpnia), ale spotkanie z nią z drugiej strony było czymś innym. Niektóre są gładkie, inne bardziej twarde, ale wszystkie są bezpośrednie: „Powinieneś umówić się z moją przyjaciółką”, blondynka w kurtce z koźlej skóry, mierzy się ze mną, „Ona jest naprawdę urocza”. Uścisnąłem kilka dłoni, zapomniałem o kilku nazwiskach, ale w końcu cieszę się, że wypełniam tę rolę dla cudzego festiwalu muzycznego.

Jest garstka facetów i dziewczyn, którzy są nie tak, aby dobrze się bawić, lub są bardziej niż trochę śmieszne. Po sprzedaniu kilku talerzy parze studentek w dopasowanych słomkowych kapeluszach, jedna z dziewczyn opuszcza okulary przeciwsłoneczne, zerka na talerz, patrzy na mnie i pyta: „Czy mogę dostać krakersy, które nie są takie pęknięty? Ton jej głosu rośnie, gdy dochodzi do końca zdania i mam wrażenie, że mówi w ten sposób, nawet jeśli nie zadaje pytania. Rozglądam się na handlowców biegających tam iz powrotem za mną, dzielących ser, migdały i krakersy w niezwykle gorączkowym tempie.

Myślę sobie: „Nie”. Mówię na głos: „Przepraszam, racjonujemy nasze krakersy, więc dostajesz to, co widzisz. Ale zawsze możesz kupić kolejny talerz!”

Sześć godzin i oparzenia słoneczne później, kolejka ludzi potrzebujących sera jak najszybciej zmniejszyła się do strużki. Arctic Monkeys ustawiają się na jednym końcu terenu, ale wiem, że chcę być tylko w jednym miejscu. Wyczerpana i nosząca twarz o kilka odcieni bardziej różową niż wtedy, gdy przybyłam po raz pierwszy, szuram nogami w kierunku mężczyzny, który, pomimo jego przechwałek i mdashora, raczej z tego powodu nie mogę się powstrzymać od kopania i szacunku. Mówię oczywiście o Kanye Westie.

Patrick dołącza do mnie i wspinamy się po zakurzonym wzniesieniu do krawędzi pola polo. Rozmawiamy o życiu towarzyskim w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych (myślę, że amerykańska kultura jazdy ma coś wspólnego z naszym 21-letnim wiekiem, w którym pijemy), gdy kłusujemy w pół truchcie razem ze stadem. Wylewamy się na trawnik, przeciskamy między wiatrakami i skręcamy na odpowiednią odległość od sceny. Oczekiwanie buduje i buduje. Grupy znajomych śpiewają swoje ulubione albumy Yeezy. Słońce chowa się pod drzewami i pojawia się księżyc. W końcu wszystkie oczy zwracają się, gdy gigantyczna czerwona kostka LED unosi się ze sceny.

O tym właśnie mówię – niezależnie od setlisty wyczucie epickich proporcji wystarczy, żeby mnie zakręciło w głowie. W odpowiednio dramatyczny sposób wyskakuje Kanye. Ma na sobie wysadzaną diamentami maskę luchadora. W dłoni czeka mikrofon. A potem się zaczyna.

To wszystko, na co mogłem liczyć: tłum kiwa głową, dym marihuany unosi się w chmurach nade mną, jesteśmy na dole, dobrze się bawimy. Najlepszy moment nadchodzi, gdy Kanye zatrzymuje się w połowie piosenki i spędza bezowocne pięć minut, namawiając ludzi do ustawienia się w taneczne kręgi i po prostu Popatrz na siebie nawzajem.

W tym momencie uświadamiam sobie: pomimo ogromnej przepaści między serami a Yeezus, są one bardzo podobne. Niektórzy ludzie je kochają, inni nie mogą ich znieść. Czasami są subtelne, innym razem pikantne i na twojej twarzy. Ale jeśli weźmiesz je za własne zasługi &mdashusłysz, co próbują powiedzieć&mdash, kiwniesz głową, stukasz nogami i jesz w górę.


Obejrzyj wideo: Salud Digna (Październik 2021).