Nowe przepisy

Sztuka nowoczesna i dania wegetariańskie są dobrymi partnerami w nowojorskim Whitney Museum

Sztuka nowoczesna i dania wegetariańskie są dobrymi partnerami w nowojorskim Whitney Museum

Nie spodziewałem się wiele. W końcu to była tylko kawiarnia, ale kiedy moja koleżanka Barbara powiedziała, że ​​potrzebuje czegoś do jedzenia, zgodziłam się spróbować Kawiarnia w nowym Muzeum Whitney. Kolejka ludzi czekających na bilety do muzeum w piątek z okazji Dnia Pamięci (Memorial Day) przedłużyła się do końca bloku, a kolejka oczekujących na stolik nie była lepsza w kawiarni.

Zabraliśmy pierwszy poza szczytem Metro North do Nowy Jork z Greenwich, Connecticut. ale nie później niż 11:30. Ledwo się udało. Siódma Aleja była mieszaniną taksówek, autobusów, pieszych, placów budowy i samochodów dostawczych. Nasz sfrustrowany taksówkarz podjechał do krawężnika i powiedział: „Jest metro. Zabierz go do muzeum. Tracę pieniądze. Barbara odpowiedziała szybkim zwrotem: „A to kosztuje nas pieniądze. Jedź do Dziewiątego i zawieź nas tam.

Chociaż nie jestem pewien co do szarej struktury Renzo Piano, która wystawała postrzępiono z mięsistego krajobrazu ulicy na panoramę Manhattanu, to, co znajdowało się w budynku, to amerykańskie skarby, wiele znanych i równie wiele dla mnie nowych.

Przez dwie godziny przechadzaliśmy się z Barbarą przez wypełnione światłem galerie na siódmym i ósmym piętrze, a teraz zatrzymaliśmy się na korytarzu łączącym kuchnię z jadalnią Studio Cafe na ósmym piętrze. Patrzyliśmy, jak miski aromatycznych zup, kolorowe sałatki i talerze kunsztownie skonstruowanych kanapek z otwartą twarzą rzucane są na stoły. W kawiarni panowała atmosfera serdeczności i wyczuwalnego podniecenia, jakby wszyscy nie mogli się doczekać porównania notatek na temat tego, co najbardziej ich ekscytowało w galeriach.

Wszystko, czego naprawdę potrzebowaliśmy, powtarzaliśmy sobie nawzajem, to kęs, ale kiedy bardzo sprawna stacja młodego maître d's ogłosiła: „Stół dla dwojga na zewnątrz gotowy dla ciebie”, nagle byliśmy bardzo głodni.

Wystrój zewnętrzny jest precyzyjnie dostrojony do szarej palety Piano z podtekstami białych i czarnych akcentów. Nasz szary metalowy stół z czarnymi tkanymi podkładkami i białymi serwetkami — muszę zaznaczyć, że z tkaniny — stał pod szarym parasolem w pobliżu wyjścia przeciwpożarowego prowadzącego na górny taras widokowy. Przy każdym stoliku toczyła się ożywiona rozmowa, ale niebo i port połykały dźwięki, tak że Barbara i ja czuliśmy się komfortowo podczas naszej własnej pogawędki. Od czasu do czasu bryza przynosiła miłą wytchnienie od gorącego, białego słońca i parnego upału tego popołudnia.

Barbara zamówiła z menu grillowaną kanapkę z serem cheddar, preferując wegetarian wśród odwiedzających muzeum. W menu znalazło się mnóstwo produktów z rynku rolników. Nie jestem wegetarianką, ale byłam zaintrygowana. Na przedmieściach nie spotkaliśmy tylu wegetariańskich wyborów w menu w lokalnych restauracjach, a moja wegańska córka zawsze ma problem ze znalezieniem dania, które „toleruje”. Pokocha Studio Cafe. Z ośmiu wymienionych tostów pięć było wegetariańskich; z trzech zup, dwie były wegetariańskie; a spośród trzech sałatek tylko jedna miała mięso. Były groszek cukrowy, szparagi, awokado, marchew, brokuły rabe, ogórki kiszone i papryka, rzodkiewki, grzyby i jarmuż, ale oczywiście. Desery zawierały truskawki, orzechy pekan, pomarańcze, marakuję i kokos.

Aby dać ci wyobrażenie o wyrafinowaniu tego menu skoncentrowanego na farmie, opowiem ci o zamówionym przeze mnie crostini (oznaczonym jako „kanapka” w menu). Po pierwsze, platformą dla wszystkich kanapek z otwartą twarzą (12 USD) jest tostowana, gruba kromka ziemistego chleba z kwaśnego ciasta z ciemną skórką. Posmak ciasta wyczuwalny, ale tylko nieznacznie. To wierzchnia komunia nieoczekiwanych składników, które rozweselają podniebienie. Mój tost składał się z warstwy tłuczonej fasoli o żółtych oczkach, koronki z jasnozielonego brokuła i korony z pieczonej w miodzie marchewki w kostkach. Kompozycję dopełniło konfetti startego provolone i deszcz maleńkich żółtych kwiatów z brokułów rabe. Była sama w sobie prostota i pełna asertywności; Musiałem to powtórzyć w domu.

Wydaje mi się, że zadawaliśmy zbyt wiele pytań kelnerce, która chodziła między nami a kuchnią podczas naszych pytań i odpowiedzi, więc szef kuchni wyszedł z kuchni, żeby z nami porozmawiać. Ubrany w białą koszulę i czarne spodnie szef kuchni, rzeźbiarz składanki fasolowo-marchewkowej, cierpliwie słuchał Barbary, która mówiła, że ​​na jej talerzu potrzeba czegoś więcej, aby dodać wymiaru grillowanej kanapce z serem i uczynić ją bardziej atrakcyjną wizualnie. Rozmawialiśmy przez dwadzieścia minut o żółtookiej fasoli, którą kupuje od rolnika z okolic Finger Lakes, o tym, jak do gotowania używa ziół z ogrodu swojej mamy oraz o tym, że pisał książkę kucharską o lokalnym targu rolniczym . Wymieniliśmy nawet kuchenne historie, a potem powiedział, że musi wracać do pracy. Zapytaliśmy go, jak się nazywa. Powiedział, że to Michael Anthony.


Dzielnice

  • + Addison
  • + Austin
  • + Baytown
  • + Braeswood
  • + Kalifornia
  • + Czyste jezioro
  • + Conroe
  • + Boże Ciało
  • + Cyprys
  • + Dallas
  • + Denton
  • + Śródmieście/Śródmieście
  • + East End
  • + El Paso
  • + Forney
  • + Fort Wart
  • + Frisco
  • + Gainesville
  • + Galeria
  • + Galveston
  • + Plac Greenway
  • + Wysokości
  • + Pokorny/Kingwood
  • + Pętla wewnętrzna - NE
  • + Pętla wewnętrzna — SW
  • + Wioska Jersey
  • + Katy
  • + Kaufman
  • + Kirby-West U
  • + Jezioro Dallas
  • + Lewisville
  • + Luizjana
  • + Dolny Pasterz-Kirby
  • + Memoriał
  • + Missouri
  • + Montgomery
  • + Montrose
  • + Północno-Północny Zachód
  • + Poza miastem
  • + Pętla zewnętrzna - NE
  • + Pętla zewnętrzna — NW
  • + Pętla zewnętrzna - SE
  • + Pętla zewnętrzna — SW
  • + Poza Houston
  • + Pasadena
  • + Pearlland
  • + Plano
  • + Richmond/Rosenberg
  • + Rzeczne Dęby
  • + Miasto Royse
  • + San Antonio
  • + Trzecia Totem
  • + Nieznany
  • + Wylie

Sztuka i rozrywka

Jedzenie i napoje

Zakupy i usługi wzmacniaczy

Sport i rekreacja

Ludzie i miejsca

Wspieraj niezależny głos Houston i pomóż utrzymać przyszłość Houston Press wolną.


Best Of :: Zakupy i usługi

CarSpa to duży sklep ze smarami/myjnia samochodowa w Midtown, ale w przeciwieństwie do podobnych miejsc, CarSpa nie ma atmosfery wigilijnego parkingu w centrum handlowym, która może sprawić, że zmienisz zdanie przed wjechaniem na szybką wymianę oleju. Sklep nie umawia się na spotkania, więc jest to umowa na zasadzie „kto pierwszy”. Ale czekanie nie powinno trwać dłużej niż godzinę. Prosta wymiana oleju kosztuje 25 USD, a to obejmuje wszystkie standardowe kontrole płynów, opon i pasków. Cena może być ciut droższa niż w innych miejscach, ale obejmuje bezpłatną myjnię po zakończeniu wymiany oleju. Jeśli kręcisz się na dubbingach, możesz uzyskać profesjonalny połysk za dodatkowe 20 USD.

Dom aukcyjny Kuenherta to nie całkiem sklep, ale nie ma w mieście bardziej ekscytującego sposobu na kupowanie wspaniałych francuskich antyków, pluszowych perskich dywanów, a nawet palety pełnej dziwacznych bibelotów, starych zabawek lub dziwnych kapeluszy. Każdego czwartkowego wieczoru, serdeczne dusze, które są wystarczająco zabawne, wybierają numer, siadają na widowni i czekają, aż licytator rozpocznie licytację. Wszystko idzie i nie ma minimalnej stawki, więc wszyscy mogą mieć wspaniałe oferty. Projektanci jeżdżą tam od lat, to Twoja szansa na wzięcie udziału w akcji. Wystarczy szybka ręka i silne serce &mdash, gdy artefaktowa szafa będzie już twoja, nie ma możliwości jej oddania.

Chcesz nadać wyrazisty wygląd meblom do sypialni? Zawsze możesz odebrać jeden z wielu katalogów zabijających drzewa ze swojego stosu recyklingu lub udać się do Adkins w Midtown po zabytkowe szklane szuflady. Wypróbuj te wspaniałe greckie urny, aby otoczyć ganek Twojego mieszkania, lub płytki Art Deco, aby uzyskać backsplash kuchni. Ale jeśli coś ci się podoba, Kup to. Częścią uroku tego chaotycznego, rozległego starego domu ozdobionego starymi meblami ogrodowymi jest fakt, że gdy jeden przedmiot zniknie, możesz już nigdy nie zobaczyć drugiego takiego.

Viet Hoa to Fiesta azjatyckich supermarketów i czysta przyjemność dla poszukiwaczy artykułów spożywczych i kolorowych osobliwości. Jest duży, czysty i każdego dnia w odległości kilku kroków od siebie można znaleźć jedwabne kwiaty, klapki i tysiącletnie jajka. Tylna ściana pokryta jest zbiornikami pełnymi niezwykłych morskich stworzeń oraz skrzynką po skrzynce świeżych ryb. Jeśli owoce morza nie są twoją rzeczą, wybór pieczonych i grillowanych mięs może stać się wegetarianinem mięsożernym. W drodze powrotnej oszałamiający i atrakcyjny wybór produktów w galarecie kusi na tyle, że masz ochotę zjeść biały grzyb i fasolę mung. i lubię to.

Space City Wheels to coś, co można nazwać sklepem z wysokiej klasy częściami samochodowymi. Nie za dużo filtrów powietrza i płynu hamulcowego, ale cholernie dużo chromu. Space City Wheels zajmuje się stricte sprzedażą felg i opon, a sam salon wystawowy sklepu wart jest odwiedzenia. Wygląda jak klub ze striptizem lub kasyno wypełnione mnóstwem felg. Wszystko w salonie jest dostępne w magazynie &mdash, od 22-calowego Giovanna po 30-calowe Dubs &mdash w ogromnym magazynie Space City. Instalacja z pełnym serwisem jest dołączona do zakupu, a sklep może zagwarantować prawie serwis tego samego dnia. Space City jest własnością i jest zarządzana przez rodzinę i istnieje od 15 lat. Koniecznie sprawdź żółto-czarny quad wyposażony w śmiesznie duże felgi. Bonus za motto sklepu: „Otwieramy niedziele”.

Początkujący rybak (lub kobieta) może zgubić się w tym rozległym sklepie wędkarskim w południowym Houston. Ale personel może podłączyć Cię do całego sprzętu i wiedzy, których potrzebujesz, aby być na dobrej drodze. W przeciwieństwie do innych dużych sklepów outdoorowych, Fishing Tackle Unlimited to wędkarstwo proste. Jest mnóstwo sprzętu do każdego rodzaju wędkarstwa &mdash na lądzie, na morzu lub w locie. W sklepie przez cały rok odbywa się kilka zajęć instruktażowych i pokazów, ale każdego dnia personel zabierze Cię na parking i nauczy techniki z użyciem rzutnika lub kołowrotka muchowego. Fishing Tackle Unlimited ma również spory wybór kajaków, które wypożycza za 50 USD dziennie. Jeśli poważnie podchodzisz do pływania kajakiem, opłata za wypożyczenie może zostać doliczona do ceny zakupu. Możesz także wypróbować kajak w dużym odkrytym basenie w sklepie.


Best Of :: Jedzenie i napoje

Pochodzący z Denver Montgomery Knott spędził wiele lat w Nowym Jorku, doskonaląc doświadczenie Monkey Town, podczas którego goście jedli wyśmienite jedzenie i dobierali wina w kostce z wideoinstalacją. Teraz jest z powrotem w swoim rodzinnym mieście, testując objazdową wersję swojego wizualnego/gastronomicznego spektaklu w magazynie RiNo przez trzy miesiące, który kończy się 1 czerwca, zanim wyruszy na podobne krótkoterminowe okresy w innych miastach. Okazuje się, że jesteśmy bardzo szczęśliwymi świnkami morskimi: Monkey Town 4 to żywy wieczór z nienagannie wymyślonymi i przygotowanymi potrawami od modnych lokalnych szefów kuchni w połączeniu z doskonałymi winami, podczas gdy wokół ciebie roztaczają się fascynujące dźwięki i obrazy. Obserwacja ludzi jest fantastyczna (i nieunikniona, ponieważ wszyscy siedzicie na obwodzie sześcianu), a dla dodatkowych eksperymentów istnieje opcja przystawki nadziewanej chwastami, która nie jest reklamowana w menu.

Dobrze być królem. Jeszcze lepiej jest być w Breakfast King, kiedy wszyscy śpią, a ty szukasz domu z dala od domu, w którym przyjazne, dowcipne serwery znają nie tylko twoje imię, ale i twoje zwykłe zamówienie. To prawdopodobnie będzie smażony stek z kurczaka duszony w wiejskim sosie i najlepszy smażony stek z kurczaka w mieście o każdej porze dnia i niekończące się filiżanki kawy. Ale kuchnia gotuje to ogromne menu o każdej porze, więc możesz również dostać jajka w dowolny sposób, obiady z jedzeniem na komfort lub po prostu duży kawałek ciasta, aby napić się kawy. Bez względu na to, co zamówisz, będzie to uczta godna króla.

Ludzie kochają kurczaka. Ludzie kochają gofry. Dlaczego więc kurczak i gofry są tak polaryzujące, to jedna z tych potraw, które albo kochasz, albo nienawidzisz? W Session Kitchen szef kuchni Scott Parker stworzył wersję tak dobrą, a jednocześnie tak odmienną, że wszyscy możemy się zgodzić, aby ją polubić. Nazywany „musem z wątróbki kurczaka”, jego alternatywa jest tak samo bogata jak oryginał, ale jest znacznie lżejsza i bardziej współczesna, idealnie pasuje do dynamicznej sztuki ulicznej i malowideł ściennych w oszałamiającej dwupoziomowej przestrzeni. Zamiast smażonego kurczaka Parker oferuje słoik musu z wątróbek drobiowych z dodatkiem porcji sezonowego dżemu domowej roboty. Na wspólnym talerzu są przewiewne, chrupiące gofry belgijskie, pachnące pomarańczą i wykonane z mąki migdałowej. Połączenie gładkiego, ziemistego musu, słodkiego dżemu i gofrów to nie tradycyjny kurczak i gofry, ale nikt nie kłóci się, kiedy smakuje tak dobrze.

W czasach, gdy w barze można zjeść prawie wszystko, trudno powiedzieć, co liczy się jako przekąski barowe. Czy to mały talerz rillette na toście? Skrzydełka? Mieszanka szlaków domowych? Tak do wszystkich. Ale jeśli masz ochotę na klasyczną przekąskę, coś z chrupieniem i solą do przegryzienia podczas odpoczynku od dnia przy drinku, nic nie przebije mariquitas Cubana na Cuba Cuba. Z nutą słodyczy i bez tłustych pozostałości świeżo smażonych chipsów ziemniaczanych, te długie, cienkie paski smażonych zielonych bananów są dokładnie tym, czego chcesz do kokosowego mojito. Chociaż są również dostępne w Sandwicherias w Boulder i Glendale, najlepiej sprawdzają się we flagowej restauracji z pełnym zakresem usług, gdzie nie tylko są połączone z czosnkowym mojo, ale także z mango-habanero mojo i guacamole. Talerz jest wystarczająco duży, aby każdy mógł go zjeść, ale nie na tyle duży, aby zepsuć bardzo dobry obiad, który nadejdzie.

Najlepsze stało się jeszcze lepsze w zeszłym roku, kiedy Boney's Smokehouse &mdash Lamont i śródmieście, skromna restauracja &mdash's Trina Lynch przenieśli się do większej przestrzeni, zaledwie kilka drzwi dalej. Schowany w piwnicy nowy Boney's może być trudny do znalezienia, ale zdecydowanie warto go przeszukać. i pewne planowanie z wyprzedzeniem, ponieważ godziny są ograniczone. Ale nie ma ograniczeń co do ilości grilla, który zechcesz zamówić &mdash mostek, siekany kurczak, szarpana wieprzowina, gorące linki i żeberka, które mają tak dużo smaku z ich suchego nacierania i długiego przebywania na małym ogniu, że nie potrzebują sosu . W Boney's nie można jednak przegapić trzech wersji: pikantnego sosu podstawowego oferowanego również na gorąco, słodkiego jalapeño oraz doskonałego musztardowego złota. I daj Boney dodatkowe punkty za dodatki, od wspaniałych warzyw kapusty i fasolki z grilla po macak z serem. Lamont, pochodzący z Florydy, spędził lata na ulepszaniu południowego repertuaru rodzinnych przepisów importowanych z Bahamów, w wyniku czego ten grill wymyka się kategoryzacji. Po prostu nazwij to najlepszym.


Best Of :: Jedzenie i napoje

Jest cienka granica między kiczem a fajnością &ndash, która często się przekracza. Ale Dom Babci zdołał przerysować tę linię, jeden ścieg na raz. Browar został połączony z umiejętnością sklepu z używanymi rzeczami przez Matthew Fuersta, którego zainteresowanie browarnictwem dorównuje jedynie jego zainteresowaniu kolekcjonowaniem drobiazgów, urządzeń i wyrobów szklanych, a także wyczuciem stylu, które można i można znaleźć tylko u, tak, Dom babci. Od mebli w stylu lat 60., przez szydełkowane i wyszywane krzyżykiem, po stare telewizory, gry wideo i ośmiościeżkowy odtwarzacz – wszystko jest tu dziwnie jak w domu. Podobnie jak Ty &mdash i browary w mieście, które planują wykorzystać Dom Babci, który nazywa siebie browarem zbiorowym, jako miejsce, w którym można uruchomić własne przepisy, sprzedaż i techniki warzenia.

Na Federal Boulevard nietrudno znaleźć meksykańskie potrawy, zwłaszcza jeśli szukasz ulicznych tacos, tłustych tortów lub zawiniętych w folię burrito śniadaniowych, nasyconych zielonym chile w stylu Denver. Ale pomimo swojej nazwy, w menu Chili Verde, które specjalizuje się w mniej znanej kuchni Puebla w Meksyku, nie znajdziecie gęstego gulaszu wieprzowego. Wieprzowina i kurczak są otulone w bogaty, ciemny mole poblano, złożony i pikantny mole verde lub wędzoną salsa morita. Chiles en nogada &mdash papryczki poblano nadziewane picadillo polane kremowym sosem z orzechów włoskich i zdobione pestkami granatu &mdash są dostępne przez cały rok, a nie tylko podczas Dnia Niepodległości Meksyku, jak to jest tradycyjnie w przypadku trójkolorowego dania, które reprezentuje meksykańską flagę. Oprócz menu, Chili Verde wyróżnia się również znakomitą obsługą ze strony uprzejmego i kompetentnego personelu, który jest naprawdę entuzjastyczny, jeśli chodzi o odpowiadanie na pytania dotyczące jedzenia i napojów pochodzących z dobrze zaopatrzonego i kreatywnego baru.

Wybór czytelników: Nowy Sajgon

Zapach dymu drzewnego wita Cię w drzwiach Gozo i towarzyszy w trakcie posiłku, ugruntowując menu dań inspirowanych kuchnią śródziemnomorską i bąbelkowej pizzy z rustykalnymi nutami. Niezależnie od tego, czy przygotowujesz szybko gotowane i soczyste małże z chorizo, czy wolno pieczone krótkie żeberka, piec opalany drewnem, który jest wizytówką blatu szefa kuchni, ma również kluczowe znaczenie dla smaków, które tworzy kuchnia. Polenta i risotto to również pewne rzeczy na Gozo, obie traktowane z ostrożnością i cierpliwością, aby uzyskać doskonałe rezultaty. Jadalnia daje równe szanse parom szukającym kameralnej kolacji lub niesfornym grupom na talerzyki i drinki. Usiądź z przodu przy otwartych drzwiach garażowych, aby cieszyć się miejskim doświadczeniem z pełnym widokiem na Broadway, lub wybierz stolik z tyłu, aby spędzić wieczór spokojniej.

Wybór czytelników: Beatrice i Woodsley

West 32nd Avenue biegnie przez serce dzielnicy Highland w Denver, a dziś posiada szereg restauracji dobrze dopasowanych do strefy mieszkalnej, którą stała się na zachodzie. Ale w 2012 roku Tommy Lee zrzucił bombę umami na wschodni kraniec ulicy, co stało się znane jako LoHi &mdash, modny pseudonim ukuty przez i dla młodej i modnej ekipy, która teraz co noc pakuje pudełko po butach. W menu opieczętowanym tradycyjnymi nutami, a także nowoczesnymi, międzynarodowymi riffami, znajdziesz prawdziwe bomby umami & dżem miso-bekonowy i pikantny seven pepper &mdash, które można wrzucić do misek z ramenem z kaczką w bulionie shoyu, rozdrobnionym koreańskim motywem - ilość wieprzowiny i kimchi oraz mocne warzywne połączenie z bulionem miso i tofu chashu. Ugotowane na parze bułeczki bao pełne wszystkiego, od boczku wieprzowego po falafel, to pikantne przekąski dla tych, którzy pragną czegoś więcej niż zupy. Wujek może i jest niskiego wzrostu, ale jeśli chodzi o smak, jest wielkim dzieciakiem.

Wybór czytelników: Highland Tap & Burger

Żartobliwie nazwany na cześć stanu nietrzeźwości, jak w „trzech prześcieradłach do wiatru”, To the Wind Bistro brzmi jak kupa innej kategorii i może najlepsze miejsce do związania się. Ale to jedzenie w tej maleńkiej restauracji na East Colfax, a nie lista napojów zorientowanych na piwo, sprawia, że ​​chcesz się przesadzić. W przestrzeni nie większej niż domowa kuchnia, szef kuchni Royce Oliveira wystawia dania, które są jednocześnie sezonowo dopasowane, wygodne i eleganckie, takie jak empanadas pulchne z królikiem lub kaczką oraz wieprzowina (nie kurczak) i gofry. Menu odzwierciedla trening Oliveiry &mdash, który spędził lata w Mizuna, zanim wyruszył na własną rękę &mdash, ale atmosfera jest swobodna, nie onieśmielająca. W dużej mierze wynika to z ciepła, jakie emanuje Oliveira i jego żona/cukiernia Leanne Adamson, którzy prowadzą program z otwartej kuchni i wlewają w to miejsce sercem i duszą.

Wybór czytelników: Zakaz

Wybór ulubionej restauracji na ulicy Havana jest jak wybieranie ulubionego dziecka &mdash, które uwielbiamy wszystkie tutejsze restauracje etniczne &mdash, ale Katsu Ramen jest wyjątkowy, ponieważ scena ramen w okolicy metra jest teraz gorętsza niż sriracha i fajniejsza niż lody mochi. Katsu Ramen otworzyło swoje podwoje w styczniu dla tłumów chętnych do spróbowania pięciu rodzajów ramen: shoyu z bulionem mięsnym, miso z pikantnym bulionem i warzywami, tonkotsu z wieprzowiną, tan z pikantnym kurczakiem i hiyashi chuka, letni ramen z schłodzonym Rosół. W menu znajdują się również popularne dania, takie jak wieprzowe pierożki gyoza, smażona sałatka tataki z tuńczyka i orzeźwiająca mrożona panna cotta z sosem mango. Atmosfera ma pewien kiczowaty urok, z plastikowymi replikami pozycji z menu i zabłąkaną zabawką Hello Kitty lub trzema, ale najważniejsze jest to, że niewielka przestrzeń jest w stanie obsłużyć głośność i dokładnie to robi każdego dnia, w porze lunchu linia, której zazdrościłaby większość restauracji.

W ten sposób wiesz, że Root Down to wciąż najlepsza restauracja na międzynarodowym lotnisku w Denver: chcesz 1) przejechać pociągiem z dowolnego miejsca na lotnisku do hali C 2) stanąć w kolejce po miejsce, gdy już tam dotrzesz i 3) powstrzymaj się od przepychania się tajską zupą marchewkowo-curry lub nasączonym kretami burrito śniadaniowym, nawet jeśli oznacza to szalony powrót do bramy, aby wejść na pokład. Root Down at DIA, odgałęzienie uznanej restauracji LoHi Justina Cucci o tej samej nazwie, serwuje inspirowane światem zupy, kanapki i przekąski, które znacznie wykraczają poza normy. Burgery, na przykład, są zrobione z wołowiny „nigdy, przenigdy” (wołowina, która nigdy nie była traktowana z obrzydliwym nadzieniem) na zawijanej bułce z preclem, z hummusem edamame, kurczakiem i miętowym jogurtem, a napoje są różne, od Prosecco po lokalne piwa. Niezależnie od tego, czy usiądziesz pod wiszącymi kulami, czy przy oknie z dramatycznym widokiem na pas startowy, zorientujesz się, że chcesz otrzymać wiadomość od linii lotniczej z informacją o opóźnieniu, aby mieć czas na deser.


Best Of :: Jedzenie i napoje

Wszystkie te, które niedawno pojawiły się w Kremey, wciąż przyjeżdżają do miasta, ale Dutch Boy Donuts uparcie się trzyma. Od 52 lat smaży wspaniałe pączki, a niedawny lifting powinien sprawić, że miejsce będzie dobre na kolejne 52 lata. Na szczęście nic się nie zmieniło w pączkach z musem jabłkowym, które nadal są słodkim sposobem na rozpoczęcie dnia.

Jako fani niewiarygodnie dobrych żeberek w Brothers BBQ w Leetsdale od czasu jego otwarcia trzy lata temu, nie sądziliśmy, że urodzeni w Wielkiej Brytanii bracia O'Sullivan mogą być lepsi. Ale potem otworzyli drugą lokalizację w starym sklepie spożywczym w centrum Denver – miejsce, w którym obok gorącego dania mogą serwować zimne piwo – a Brothers jest teraz prawdziwym podwójnym zagrożeniem. Wędzone na sucho, wolno wędzone żeberka pokrojone w St. Louis są tak smaczne, tak delikatne, że moglibyśmy zjeść zwykłe żeberka, ale uwielbiamy też pieprzny, octowy sos w stylu Memphis i słodki, wędzony w stylu Kansas City sos. Kości demów, kości demów.

Jako fani niewiarygodnie dobrych żeberek w Brothers BBQ w Leetsdale od czasu jego otwarcia trzy lata temu, nie sądziliśmy, że urodzeni w Wielkiej Brytanii bracia O'Sullivan mogą być lepsi. Ale potem otworzyli drugą lokalizację w starym sklepie spożywczym w centrum Denver – miejsce, w którym obok gorącego dania mogą serwować zimne piwo – a Brothers jest teraz prawdziwym podwójnym zagrożeniem. Wędzone na sucho, wolno wędzone żeberka pokrojone w St. Louis są tak smaczne, tak delikatne, że moglibyśmy zjeść zwykłe żeberka, ale uwielbiamy też pieprzny, octowy sos w stylu Memphis i słodki, wędzony w stylu Kansas City sos. Kości demów, kości demów.

Będziesz oszołomiony nocnym wyglądem Dazzle. Nawet po zamknięciu modnej jadalni w kameralnym, eleganckim salonie wszystko się gotuje, serwując ulubione ulubione potrawy z ekskluzywnym akcentem. Wpadnij o północy w piątkowy lub sobotni wieczór, a nadal możesz zjeść olśniewającego burgera barowego: ćwierćfuntówki na focaccii z wyborem Stiltona lub wędzonej Goudy, wraz z wyjątkowymi cienkimi frytkami. Jeśli Twoja noc była ciężka, dodaj trochę żelaza poprzez kojącą sałatkę ze szpinaku z kandyzowanymi orzechami włoskimi i serem pleśniowym. Lepiej jeść późno niż wcale w Dazzle. (Uczciwe ostrzeżenie: we wtorki i środy kuchnia jest zamykana o 22.00, a Dazzle jest całkowicie zamknięta w niedziele i poniedziałki.)

Będziesz oszołomiony nocnym wyglądem Dazzle. Nawet po zamknięciu modnej jadalni w kameralnym, eleganckim salonie wszystko się gotuje, serwując ulubione ulubione potrawy z ekskluzywnym akcentem. Wpadnij o północy w piątkowy lub sobotni wieczór, a nadal możesz zjeść olśniewającego burgera barowego: ćwierćfuntówki na focaccii z wyborem Stiltona lub wędzonej Goudy, wraz z wyjątkowymi cienkimi frytkami. Jeśli Twoja noc była ciężka, dodaj trochę żelaza poprzez kojącą sałatkę ze szpinaku z kandyzowanymi orzechami włoskimi i serem pleśniowym. Lepiej jeść późno niż wcale w Dazzle. (Uczciwe ostrzeżenie: we wtorki i środy kuchnia jest zamykana o 22.00, a Dazzle jest całkowicie zamknięta w niedziele i poniedziałki.)

Pete's Pizza robi sprawiedliwe ciasto – i to jest jeszcze bardziej imponujące, ponieważ wszystkie pizze, które wychodzą z tej kuchni, są całkowicie koszerne, łącznie z dodatkami mięsnymi. Dla każdego, kto zachowuje koszerność, ale nadal pragnie ulubionego jedzenia Ameryki, Pete's to prawdziwy ogród jedzenia.

Pete's Pizza robi sprawiedliwe ciasto – i to jest jeszcze bardziej imponujące, ponieważ wszystkie pizze, które wychodzą z tej kuchni, są całkowicie koszerne, łącznie z dodatkami mięsnymi. Dla każdego, kto zachowuje koszerność, ale nadal pragnie ulubionego jedzenia Ameryki, Pete's to prawdziwy ogród jedzenia.

Podczas gdy niektóre japońskie restauracje koncentrują się na sushi, a inne koncentrują się na gotowanych potrawach, Domo oferuje całe japońskie doświadczenie – od muzeum sztuki ludowej, które przedstawia codzienne życie, przez ogród Zen i dojo aikido, po bajeczne, wiejskie potrawy. Ten ostatni obejmuje nabemono, z wieloma składnikami ugotowanymi razem w glinianym garnku Yakimono, do wyboru mięs lub owoców morza w jednym z trzech sosów oraz tojimono, dania z mięs z shiitake i wodorostami, wszystkie smażone w bulionie sojowym lub miso, a następnie gotowane na parze w kremie jajecznym. Sushi w stylu wiejskim, czyli wankosushi, to szef kuchni/właściciel Gaku Homma, który zabrał się do sushi z młodości: surowe owoce morza polane specjalnymi przyprawami i podawane obok małych drewnianych miseczek ryżu. Domo oferuje również szeroki wybór sake, wypróbuj jedną, dwie lub trzy, siedząc w atrakcyjnej jadalni, która jest wypełniona stołami wyłożonymi kamiennymi płytami, stołkami z pni drzew i delikatnymi japońskimi bibelotami.

Podczas gdy niektóre japońskie restauracje koncentrują się na sushi, a inne koncentrują się na gotowanych potrawach, Domo oferuje całe japońskie doświadczenie – od muzeum sztuki ludowej, które przedstawia codzienne życie, przez ogród Zen i dojo aikido, po bajeczne, wiejskie potrawy. Ten ostatni obejmuje nabemono, z wieloma składnikami ugotowanymi razem w glinianym garnku Yakimono, do wyboru mięs lub owoców morza w jednym z trzech sosów oraz tojimono, dania z mięs z shiitake i wodorostami, wszystkie smażone w bulionie sojowym lub miso, a następnie gotowane na parze w kremie jajecznym. Sushi w stylu wiejskim, czyli wankosushi, to szef kuchni/właściciel Gaku Homma, który zabrał się do sushi z młodości: surowe owoce morza polane specjalnymi przyprawami i podawane obok małych drewnianych miseczek ryżu. Domo oferuje również szeroki wybór sake, wypróbuj jedną, dwie lub trzy, siedząc w atrakcyjnej jadalni, która jest wypełniona stołami wyłożonymi kamiennymi płytami, stołkami z pni drzew i delikatnymi japońskimi bibelotami.


Best Of :: Towary i usługi

Oto prezent dla piekarzy, który eliminuje wszelkie domysły przy robieniu ciasta: Mudworks z Littleton produkuje kolorowe, ręcznie malowane, nadające się do mycia w zmywarce i piekarniku gliniane naczynia na ciasto z przepisami na krawędziach, które są nieusuwalne. Szeroka gama dostępnych przepisów obejmuje najlepszą na pokazach tartę z jagodami i rabarbarem z 1998 roku z corocznych Krajowych Mistrzostw Pieczenia Ciasto w Boulder oraz Perfect Flaky & Delikatny Krem Serowy Crust, od Rose Levy Beranbaum's Biblia Ciasta i Ciasta. Potter Julie Vincelette wykona również niestandardową pracę dla osób szukających nowatorskiego sposobu na przekazanie listy składników do najlepszej szarlotki ich kochanej starej babci.

Istnieje wiele biur podróży i stron internetowych, które chcą wyjaśnić radość z hakowania przez cuchnące lasy deszczowe Ameryki Południowej. Kiedy jednak potrzebujesz prawdziwego narkotyku, udaj się do Międzynarodowej Kliniki Zdrowia Hrabstwa Jefferson. Tam, Janet Ballantyne, pielęgniarka dyplomowana, która nie bierze drobnoustrojów, która prowadzi jointa, przedstawi ci informacje i szczepionki na ten zakażony gruźlicą, zarażony japońskim zapaleniem mózgu zakątek świata, o którym myślałeś, że chciałeś wizyta (do tej pory). Wizyta w gabinecie kosztuje 15 dolarów plus koszt szczepionek, a pełna konsultacja typu „bój się – bardzo się bać” to 50 dolarów.

Masz dość oglądania starych odłamków garnków i etnicznych wyrobów tkackich na gustownych ekspozycjach za szkłem? Czas złożyć wizytę w Window to the World Museum, prywatnym muzeum w centrum handlowym, które posiada opasującą kulę ziemską kolekcję pamiątek i pamiątek z przygód właściciela/kuratora. Sue Koenig uczyła w szkołach hrabstwa Jefferson przez dwadzieścia lat, podróżując w wakacje. Ale w 1984 roku zdecydowała, że ​​chce czegoś zupełnie innego, więc podpisała kontrakt z firmą naftową, aby uczyć w Arabii Saudyjskiej. Ale kiedy przybyła, odkryła, że ​​samotna kobieta nie może sama zameldować się w pokoju hotelowym, a tym bardziej prowadzić klasy. Koenig w końcu znalazł pracę, organizując i prowadząc wycieczki poza granicami kraju i nie wrócił do Stanów na stałe przez kolejne dwanaście lat. Dziś jest zajęta doglądaniem swojej 44 000 funtów kolekcji pamiątek ze 108 krajów, które pokazuje grupom – tylko po wcześniejszym umówieniu.


Francuskie gotowanie powraca (a Ameryka dziękuje Danielowi Rose)

Jeremy Repanich

Najnowsze historie Jeremy'ego Repanicha

Zdjęcie: Kelsey Fain

W piątkowe popołudnie Le Coucou w Nowym Jorku jest zajęte. Jadalnia jest pełna przyjaciół obchodzących urodziny, współpracowników na spokojnych lunchach, rodziców traktujących swoje potomstwo w wieku studenckim czymś lepszym od Kraft Easy Mac i zachwyconej pary pochylonej tak daleko przez stół, że prawie nie ma miejsca dla kelnera umieścić swoje talerze. Namacalny szum w pokoju to to, co szef kuchni Le Coucou, Daniel Rose, z ekscytacją nazywa „bdquoaction” bdquo „mdash — uczucie, że w restauracji jest dusza”.

Diners delektują się modnymi tostami z awokado, a Salt Bae nie błąka się po okolicy, żeby wylać im sód na kolana. Jedzą stęchłe francuskie jedzenie i je uwielbiają. I to nie tylko oni.

W dużych i małych miastach w całych Stanach Zjednoczonych&mdashand nawet na przedmieściach&mdash powraca klasyczny francuski. To jest francuskie jedzenie twojego ojca, to twój dziadek. Pojawiają się nowe restauracje, które pokazują, że znów modne są sosy z masłem, pâtés en croûte, ślimaki i wszelkiego rodzaju przetwory ze starej szkoły.

„Wielu szefów kuchni uczy się klasycznego francuskiego i nie chcemy, aby ten styl zniknął” – mówi Gavin Kaysen, który niedawno otworzył Bellecour w Twin Cities. &bdquoIt&rsquos wraca silny. Ludo [Lefebvre] robi to z Petit Trois w LA i Le Coucou w Nowym Jorku.

Kilka lat temu tak wiele restauracji gotujących tak anachroniczne potrawy wydawałoby się dziwne. Le Coucou i Rose pomogli zmienić to postrzeganie. &bdquoWe Francji mówią le vrai oraz à peu près: rzeczywista i przybliżona. W życiu staramy się wypełniać je rzeczami rzeczywistymi i unikać rzeczy przybliżonych” – mówi Rose. French food had become approximate, a shell of its former self and devoid of the character that made it great in the first place. At Le Coucou, Rose has imbued it with life again.

He didn&rsquot plan this when his foray into French cooking began. The Jewish kid from Chicago who moved to France as a young man has improbably become one of the great evangelists for the country&rsquos classic cuisine. But before reviving it in the States, he had to spend nearly two decades in France&mdashlearning, experimenting, and cooking&mdashto figure out what in life was approximate and what was real.

&ldquoI moved to France on a whim,&rdquo Rose says. &ldquoI found it intriguing.&rdquo But curiosity alone wasn&rsquot enough for French immigration officials to let some American bum around the country indefinitely. In 1998, he enrolled at the American University of Paris to earn a degree in art history and philosophy. But really he was studying France, and he soon became obsessed with the culture. He found cuisine the ideal gateway drug for a Francophile: &ldquoYou don&rsquot have to speak the language to get into it, you can just go to restaurants.&rdquo

The more he learned, the more his fascination deepened. After graduation, Rose left Paris for Lyon to continue his food education, enrolling in culinary school. &ldquoI didn&rsquot know I wanted to be a chef,&rdquo he says. &ldquoI just thought, &lsquoWell, this is a way of getting into France in a more profound way.&rsquo It turned out to be quite true.&rdquo

The French approach to food&mdashample structure and endless indexing&mdashsuited his style of learning. &ldquoI couldn&rsquot have become an Italian chef, because I&rsquom a student. You go to Italy to hang out with a bunch of Italian grandmothers and spend 30 years trying to learn the same thing,&rdquo Rose says. &ldquoFrance is a very structured culture, so you can access it in very structured ways&mdashby going to school, for example.&rdquo

The home of Daniel Boulud and Paul Bocuse, Lyon and its surrounds are legendary in French cooking and a magnet for young cooks. The city has long been considered the country&rsquos culinary capital, but Rose arrived to find that was no longer the case. &ldquoIt has a mythology. There&rsquos a strong history and identity, but it&rsquos a little museum-​esque.&rdquo Yet for someone like him who was interested in learning the roots of French cooking and culture, Lyon was the place to be. Its rich history offered him the chance to learn the old ways in order to forge ahead with his own cooking.

At culinary school the traditions began to cohere, but not always in class. One day Rose saw a teacher making quenelles for himself. It was a profound moment for him. The instructor painstakingly crafted an airy dumpling by deboning a fish, mixing it with egg and cream, and poaching it before topping it with a crayfish sauce. &ldquoYou take what&rsquos essential from it,&rdquo says Rose, &ldquothe subtle taste of the river with pike, and you use technique to amplify that taste, then make a sauce with crayfish from the same place. A sense of terroir.&rdquo Years of tradition and refinement had created this classic, and Rose found himself as taken with the process of creating it as with the intended result.

&ldquoFrench cooking has cataloged and determined what is satisfying,&rdquo Rose says. &ldquoThe point of all the effort&mdashthe cataloging of these recipes, the study of technique, the hierarchy of the kitchen&mdashwas a hedonistic attempt to create a pleasurable moment. It&rsquos a handbook for a good time.&rdquo When the time came for him to open a restaurant, he decided that he would capture that essence and use food to facilitate what he regularly refers to as &ldquolife-affirming moments.&rdquo

In 2006, after a few years of bouncing around Brittany, Paris, and even Guatemala, he opened Spring, a 16-seat restaurant in Paris with himself as the lone employee. Though open kitchens existed elsewhere, it was revolutionary in France when he literally tore down the wall separating himself from the dining room. He did it so he could see the tables and thus not need as many employees, but there was a fortunate side effect: It was easier for him to interact as he cooked and read people&rsquos reactions, forging a stronger connection with the diners. He also served the same set menu to everyone at the same time to create a sense of shared experience&mdashanother feature that admittedly had a very practical raison d&rsquoêtre.

&ldquoThere was a certain energy from serving everyone at the same time that got people excited,&rdquo Rose says. &ldquoThe reason I did that was not because I thought it was spectacular. It wouldn&rsquot have been possible to cook for all those people at different times, because I didn&rsquot have the skills to do it.&rdquo

Not yet confident in his grasp of classic dishes, he served contemporary fare rooted in French traditions. If he offered a quenelle, he wouldn&rsquot necessarily create the version he saw his teacher make he&rsquod change the sauce to something more modern. Eventually he added more employees, and the small operation found its groove. Curiosity grew for the energetic American devoted to French food. And despite some hiccups, the restaurant started booking up months in advance.

&ldquoThe coolest thing anyone ever said when I opened Spring is that it&rsquos a restaurant that resembles life. This has stuck with me ever since,&rdquo Rose says. &ldquoWhat is life? Sometimes it&rsquos high, sometimes it&rsquos low. Sometimes it&rsquos love, sometimes it&rsquos despair. Sometimes it&rsquos intense, sometimes it&rsquos boring as fuck.&rdquo

Spring ascended as Paris experienced a culinary identity crisis. The city&rsquos grand restaurants were disappointing the populace. French fine dining lost its way, becoming overly complicated, fussy, and a little too obsessed with what a tire manufacturer turned restaurant guide deemed worthy. &ldquoI don&rsquot think Michelin is an adequate barometer of anything that&rsquos going on in the food world anymore,&rdquo Rose says. Chefs tried to satisfy Michelin&rsquos definition of quality, and restaurants grew almost monastic&mdashchurches of food that sucked the life out of going out.

&ldquoThe greatest French restaurants are formal, but so excellent at it they put you at ease. The point of the formality was to incite pleasure,&rdquo Rose says. &ldquoBut then it became formality for formality&rsquos sake, and they forgot about the pleasurable part.&rdquo In other words, the real had become approximate, and people looked elsewhere for more creative and lively fare.

Though Rose sometimes gets lumped in with the bistronomy movement in Paris, which cultivated a dining scene in which people flocked to bistros instead of the grander venues, his food was distinct from what the hip chefs in town served. Many of them had grown up in France and looked outward to Asia, Basque Country, and New Nordic cuisine. &ldquoFoodwise, he was representing more true French ideas,&rdquo says Jeremiah Stone, a U.S. chef who cooked in Paris in the early 2010s. &ldquoIt resembled classic or fine dining, but with a more casual atmosphere.&rdquo

Rose&rsquos style had detractors. &ldquoThe French either loved him or hated him. He&rsquos an American coming into Paris and embracing French cooking at its core, loving it more than some of the French do,&rdquo says Daniel Eddy, a former chef at Spring. While eating lunch elsewhere on a day off, Eddy witnessed a telling exchange between two restaurant gadflies. &ldquoThey were gourmands&mdashguys who spent their time eating in restaurants and discussing food. They were having a heated discussion about the state of French cuisine in Paris, and at one point one of the guys slams his fist on the table and he&rsquos like, &lsquoThe worst part about it is, the person who&rsquos cooking the best French food right now is American!&rsquo &rdquo

The success of Spring led Rose to a bigger incarnation. He spent 2 years converting a skateboard shop near the Louvre into a new, larger establishment, which brought with it new pressures.

&ldquoI saw fits of rage when the quality wasn&rsquot where it needed to be, and it drove him mad. I saw food fly in that kitchen,&rdquo Eddy says. &ldquoI can look back on it fondly now, but in the moment, I thought, &lsquoThis guy&rsquos crazy.&rsquo &rdquo

&ldquoI was extremely intense,&rdquo Rose says. &ldquoIt was like the universe was crumbling because of this one thing going wrong. I&rsquod show people how to do things, and they didn&rsquot do it right. It was so obvious to me and not as obvious to everyone else. That&rsquos probably because I&rsquod spent 5 years thinking about it.&rdquo

With age came mellowing. One day Eddy&rsquos father visited, and though the cook had a long list of items to prep before service, Rose insisted the team break for lunch. &ldquoAll of a sudden this bountiful meal was created. We were eating like royalty,&rdquo Eddy says. &ldquoMy dad comes in to sit with us and our 30-​minute meal turns into an hour and a half. Out comes a bottle of Champagne, then another bottle of wine. Daniel was very much like, &lsquoIf we&rsquore not having fun, what&rsquos the point?&rsquo You have to understand what generosity feels like if you want to be generous to others. And he is one of the most generous people I know.&rdquo

In 2014, as his stature and Spring&rsquos waiting list were growing, Rose returned to New York to cook there for the first time. The night left an impression on Alex Baker, a young cook who assisted him at the event and is now the chef at Yves in Tribeca. &ldquoHe was all over the place and running around, but organized and knew exactly what he was doing,&rdquo she says. When, in a pinch, he had to make a vegetarian dish, he set Baker to execute an idea he had right then that started with a vegetable stock. &ldquoHe told me to put vegetables in water and simmer it. I go to the sink, thinking because we need it quickly, I&rsquoll fill the pot with hot water,&rdquo Baker says. &ldquoAnd he&rsquos like, &lsquoNo, no, no, no. Use cold water.&rsquo I said, &lsquoWhy?&rsquo He responded, &lsquoBecause the cold water is more pure. It&rsquos not going through the heated pipes and the hot water will taint the flavor of the vegetables.&rsquo I&rsquoll never forget that. He just came up with this beautiful stock and dish right on the fly, and it was just so natural for him.&rdquo

The New York event did little to convince Rose to leave Paris for the Big Apple. &ldquoIt did the opposite,&rdquo he says &ldquoI knew my time in France wasn&rsquot over.&rdquo That feeling didn&rsquot last. Not long after New York, he acknowledged that Spring&rsquos tasting-​menu format had started wearing on him. &ldquoI had told people for 10 years to come and have dinner, but they didn&rsquot get to choose what to eat,&rdquo he says.

Eventually the idea of opening a restaurant in New York began to intrigue him. For one, &ldquoMy wife always wanted to move to the States,&rdquo he says, and he was curious to see if his notion of French food could succeed in the city. But career restlessness alone didn&rsquot make him leave. Sheer terror played a role as well. &ldquoCharlie Hebdo, when they killed the cartoonists, I remember thinking, &lsquoOh good, I&rsquom not that funny, so this is not a dangerous place to be.&rsquo But then late that year, on Friday the 13th, the attacks,&rdquo Rose says. Bombers and shooters struck across Paris&mdashoutside the national soccer stadium, at cafés, and at the Bataclan theater. The attacks killed 130 and injured 413 more. It made him believe that life was too short to not take this new challenge. &ldquoWe were locked down in the restaurant. After that I accelerated the process of leaving,&rdquo he says. &ldquoI thought, &lsquoI don&rsquot know if this is what I want to do, but life is meant to be lived. We&rsquove got to go.&rsquo &rdquo

Inside Le Coucou&rsquos open kitchen, it&rsquos easy to spot Rose, who stands in stark contrast to his brigade. While he&rsquos dressed in black and gray, the remainder of the staff are resplendent in starched whites, some donning the old-school toques as if playing French chefs in a movie.

Unlike many chefs, Rose isn&rsquot stationary at the pass, calling out tickets and organizing the chaos. He is the chaos. He darts around the U-shaped kitchen stations tasting sauces, seasoning, and offering guidance&mdashspinning himself in circles as he tries to direct two stations at once.

This wasn&rsquot supposed to work. For a decade, the classic French he&rsquos serving at Le Coucou wasn&rsquot exactly cool. The public was still sort of eating French, with some chefs applying French technique to the dishes of different cuisines and others refracting French dishes themselves in ways that confounded Rose.

&ldquoDirty French gets it all wrong. It&rsquos a provocative break from French tradition, but it&rsquos just a misunderstanding,&rdquo Rose says about the popular New York restaurant from chefs Mario Carbone and Rich Torrisi that tweaks traditional French dishes with ingredients from other cultures. &ldquoIt has nothing to do with the quality, it&rsquos an intellectual problem. You have to have a deep understanding of the original thing before you go messing with it. My wife and I love their restaurant Carbone. They have a deep and fundamental understanding of Italian-American food,&rdquo he continues. &ldquoWith Dirty French, there&rsquos a lack of understanding of the pleasures of the original dish. The grilled lamb with potatoes cooked a certain way doesn&rsquot get better with these Moroccan spices. Sure, it gets more remarkable, in that people will remark on it.&rdquo

Coming back to the States, Rose wasn&rsquot going to mess with the original. He felt 18 years in France had given him the understanding of French cuisine and the tools needed to execute the classics and introduce them anew in a way he couldn&rsquot in Paris. And he wanted to test his belief that French food and great French restaurants were engineered over a century to give people a good time.

Not everyone was so confident. His business partner, the successful restaurateur Stephen Starr, had ideas about the menu. &ldquoHe told me &lsquoWe&rsquove got to have something like this, and this, and where&rsquos the salad?&rsquo I said, &lsquoIt doesn&rsquot matter.&rsquo People told me, &lsquoIt won&rsquot work, it&rsquos too subtle. It&rsquos not punchy enough. Critics are going to panic.&rsquo I kept saying things like, &lsquoI&rsquove served worse food to better critics.&rsquo &rdquo

He got his way with the menu, and the critics came down on his side. The reviews embraced his vision of old-school French. And when the Oscars of the restaurant world&mdashthe James Beard Awards&mdashcame around, Le Coucou took home the prize for the country&rsquos best new restaurant. Such high-profile success gives others who love the cuisine&mdashand, more importantly, investors&mdashthe confidence to create French restaurants again.

Right now, French is in the best phase in the common arc of a food trend, where a committed collection of talented chefs like Gavin Kaysen, Dominique Crenn, and Jamie Malone have devoted themselves to a cuisine with their full heart and soul behind it. Soon will come the copycats with the technical ability but not quite the emotional investment in the food, and their version will be good but not special. Then will come the bad versions, where it&rsquos people trying to make French because it&rsquos cool. Diners will eat enough bad quenelles that they&rsquoll be bored with French food all over again. &ldquoWhen that happens,&rdquo Rose says, &ldquothe only thing I can be sure of is that I&rsquoll be on to something else.&rdquo It won&rsquot be an approximation.


By Robrt L. Pela

Myke Olsen of Myke's Pizza

Myke Olsen dreamed of opening a pizzeria.

"It's a cliché to say so, I know," the owner of Myke's Pizza admits. "But getting fired from my accounting job was one of the best things that ever happened to me."

Olsen had been unhappy counting beans, but he loved pizza. He'd been hosting monthly pizza parties with his friend Jared Allen, founder of beloved bakery Proof Bread, for a couple of years. "I started to notice that my friends really liked the combinations I was creating," he says of his amateur pies. "I started to think maybe I could do this."


RELATED ARTICLES

Preparing your own snacks is one cost-effective way to ensure the family is eating enough nutritious, filling food every day

2. Cook larger meals using base ingredients

Susie's 'cook one, eat twice' method involves finding a meal base that can be used in multiple recipes, resulting in more meals and less cooking time.

Through this technique, at least two healthy meals can be cooked at once and Susie recommends using lean meat as the 'base ingredient'.

'Pasta bakes and lasagnes work particularly well, as does a mince base used in multiple recipes, soups, stir fries and pies which all freeze well and are well liked by all (or at least most) family members,' she said.

Incorporating at least one vegetarian dish into the weekly meal schedule is not only another healthy option but will save you at least $20 per meal, Susie said

3. Choose one vegetable-based meal

Incorporating at least one vegetarian dish into the weekly meal schedule is not only another healthy option but will save you at least $20 per meal.

Vegetarian meals such as nachos and haloumi burgers often only cost $3 per serve, which is perfect for large families.

Purchasing seasonal produce is Susie's final tip to shopping for healthy food catered to a large family.

'Seasonal produce is always a cheaper option, but another trick is to freeze extra produce when it is in season, so you always have a supply on hand,' she said.

Consider purchasing and freezing fruit such as mangoes or berries, which can be stored for up to 12 months in the freezer.

The frozen fruit can then be added into smoothies or baked in homemade fruit cakes.


Obejrzyj wideo: Znawcy dobrej SZTUKI - czyli jak wygląda sztuka nowoczesna w Londynie #117 (Październik 2021).